Sean Strickland przez dwie rundy konsekwentnie punktował i kontrolował tempo walki wieczoru gali UFC Houston. Anthony Hernandez napierał, próbował skracać dystans, lecz nie potrafił znaleźć odpowiedzi na prostą, ale skuteczną grę rywala. W trzeciej odsłonie cierpliwość Stricklanda przyniosła efekt. Jedno kolano całkowicie odmieniło obraz pojedynku.

Runda 1:

Lowkick i jab po stronie Stricklanda. Hernandez ruszył z presją, spychał rywala pod siatkę. Lewy sierp w wykonaniu Amerykanina z Kalifornii. Strickland pracował na nogach, krążył i punktował jabem. Krótkie trafienie po stronie Seana. Hernandez skrócił dystans i docisnął rywala do ogrodzenia. Rozerwanie klinczu. Kolejne jaby Stricklanda. Czyste trafienie Hernandeza! Odpowiedź prawym sierpem Stricklanda w końcówce rundy.

Runda 2:

Ten sam schemat – jab i odskok po stronie Stricklanda. Hernandez podążał za nim, próbował wymuszać wymiany, ale większość jego ataków pruła powietrze lub trafiała w gardę. Kolejne proste Seana. Podbródkowy Hernandeza. Brak prób sprowadzeń po stronie napierającego zawodnika. Dwie minuty do końca. Niewiele się zmieniało – Strickland punktował, cofał się i kontrolował tempo. Chaotyczna wymiana w końcówce.

Runda 3:

Strickland kontynuował pracę prostym. Hernandez nadal napierał, ale nie potrafił trafić czysto. Kolejne proste po stronie Seana. Nagle kolano na korpus w wykonaniu Stricklanda! Hernandez wyraźnie odczuł cios! Strickland ruszył z ofensywą! Seria uderzeń! Hernandez osunął się na matę! Grad ciosów z góry!!! Sędzia przerwał walkę!