Szymon Herrmann po raz trzeci w roli pretendenta do pasa Babilon MMA, a mistrz Adrian Błeszyński wciąż unika konfrontacji. „Wieczny pretendent” zmierzy się z Tomaszem Ostrowskim na gali Babilon MMA 59, a jego frustracja związana z sytuacją w wadze półśredniej jest coraz bardziej widoczna.

Gdy ogłoszono starcie Szymona Herrmanna z Tomaszem Ostrowskim, fani natychmiast zwrócili uwagę na prestiż tego pojedynku – były mistrz FEN kontra główny pretendent do pasa Babilon. Dla samego Herrmanna to jednak kolejny dowód na patową sytuację w organizacji.

Jestem trzeci raz już chyba pretendentem. Mistrz się nie odzywa, dwa lata już prawie nie walczy.

mówi wprost zawodnik, nie kryjąc rozczarowania.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej absurdalna, gdy Herrmann ujawnia kulisy negocjacji. Z rozmów z matchmakerem Arturem Gwoździem oficjalnie wie jedynie tyle, że „Adrian się teraz nie bije”, bez podawania konkretnych przyczyn czy terminów.

Nie rozumiem, co się dzieje i już przestałem naciskać na to, ponieważ to jest moja ostatnia walka na kontrakcie.

przyznaje Herrmann, sugerując, że temat walki o pas przestał go w ogóle interesować.

Zawodnik z Ankos MMA nie szczędzi gorzkich słów pod adresem mistrza.

Może się boi, podejrzewam, dlatego dwa lata siedzi, walczy w K-1, nie wiem, z Dziudzią walczył na RAF, przegrał, może się boi dostać od kolejnego Ankosiaka.

ocenia Herrmann. 

Co ciekawe, Herrmann podchodzi do walki z Ostrowskim bez nadmiernych emocji.

Mam za dużo obowiązków z zewnątrz, w życiu prywatnym i muszę działać, mam dosyć odpowiedzialną robotę.

tłumaczy, dlaczego w tryb walki wchodzi dopiero w ostatnim tygodniu przed galą. Były mistrz FEN to dla niego po prostu kolejny przeciwnik do pokonania.

Nie ukrywam, że jak usłyszałem jego nazwisko, zobaczyłem kto to jest, zgodziłem się od razu, bez jakiejś większej kalkulacji.

dodaje.

Walka z Ostrowskim to ostatnie starcie Herrmanna na kontrakcie z Babilon MMA. Zawodnik potwierdza zainteresowanie ze strony KSW – sam Wojsław Rysiewski publicznie przyznał, że chciałby widzieć Herrmanna w swojej organizacji.

Tam były jeszcze jakieś informacje, że może FNC, były jakieś na wiosnę, ja chciałem… no może tak, było 50-50.

zdradza Herrmann, sugerując, że jego przyszłość może potoczyć się zupełnie innym torem niż dotychczas.

Czy walka o pas Babilon MMA w wadze półśredniej w końcu dojdzie do skutku? Herrmann ma już dość czekania. 

Mi już nad tym Błeszyńskim w ogóle nie zależy.

podsumowuje krótko.