Francis Ngannou przeżył najgorszy koszmar każdego rodzica. Kameruńczyk poinformował, iż odszedł jego 15-miesięczny syn. 

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

Tragiczne wieści obiegły sportowy świat. Były mistrz UFC – Francis Ngannou (17-3) – pożegnał swojego bardzo młodego synka. Poinformował on o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych, wydając krótki, acz bardzo poruszający komunikat.

„Zbyt wcześnie, by odejść, a jednak go nie ma. Mój mały chłopiec, przyjaciel, partner Kobe, był pełen radości. Teraz leży bez oznak życia. Wielokrotnie wykrzykiwałem jego imię, ale nie odpowiadał. Przy nim byłem najlepszą wersją samego siebie, a teraz nie wiem, kim jestem. Życie jest bardzo niesprawiedliwe i uderza nas tam, gdzie najbardziej boli. Jak uporać się z taką sytuacją? Jak można z tym żyć? Proszę, pomóżcie mi, jeśli wiecie, co robić, bo ja naprawdę nie mam pojęcia.”

Wszystkie sportowe osiągnięcia Ngannou nie mają w takiej sytuacji żadnego znaczenia. Sztab zawodnika, jak i inni sportowcy wysyłają teraz wyrazy wsparcia.

„To były ciężkie dni. Słowa nie są w stanie opisać bólu, jaki czuliśmy razem z rodziną Francisa w tym czasie. Proszę, trzymajcie Francisa i jego najbliższych w waszych sercach i niech to przypomina, jak kruche jest życie. Częściej wypowiadajcie 'kocham cię’, bo nie wiadomo, czy jutro nastanie.”

„Proszę, uszanujcie Francisa i jego rodzinę w tym tragicznym okresie. Ja wraz z milionami innych, będziemy się modlić o siłę.”

„Bardzo przykro mi z powodu starty, Francis. Moje modlitwy będą z tobą i twoją rodziną.”

https://twitter.com/bullyb170/status/1785020968626180193?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1785020968626180193%7Ctwgr%5Edf0e56dd675ad4d7320f246d2e4941a7f30f9c0b%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.mmafighting.com%2F2024%2F4%2F29%2F24144689%2Ffrancis-ngannou-tragically-loses-18-month-old-son-mma-world-mourns

Zobacz także: „Polska maszyna” – ruszyły mistrzowskie przygotowania do UFC 302!

Źródło: X/Francis Ngannou, fot.  DANIEL LEAL/AFP via Getty Images