Bez walki w UFC, ale bez chwili przerwy. Arman Tsarukyan wraca do rywalizacji i robi to w tempie, które trudno nadążyć. Na horyzoncie kolejny pojedynek – i to z bardzo głośnym nazwiskiem.

Arman Tsarukyan już 13 czerwca zmierzy się z Tonym Fergusonem w formule grapplingowej na gali RAF 10. Co ciekawe, będzie to jego drugi występ w odstępie zaledwie dwóch tygodni.

Dwa starty w dwa tygodnie

Najpierw Tsarukyan pojawi się na RAF 9, gdzie jego rywalem będzie influencer Mugzy. Zaledwie kilkanaście dni później wejdzie ponownie na matę – tym razem naprzeciw byłego tymczasowego mistrza UFC.

To kolejny sygnał, że Ormianin pozostaje niezwykle aktywny poza oktagonem.

Seria startów i mocne nazwiska

Jeśli wszystkie zaplanowane występy dojdą do skutku, Tsarukyan zaliczy aż sześć walk grapplingowych w ciągu pół roku. Rok rozpoczął od zwycięstwa przez przewagę techniczną nad Lance’em Palmerem, później dwukrotnie pokonał Georgio Poullasa, a w kwietniu na RAF 8 rozbił Urijaha Fabera.

Teraz poprzeczka znów idzie w górę.

Ferguson wraca, ale w innej formule

Tony Ferguson zadebiutuje w organizacji RAF właśnie w starciu z Tsarukyanem. 42-latek ostatni raz walczył w UFC w sierpniu 2024 roku, notując ósmą porażkę z rzędu.

Od tego czasu odbudowuje się w boksie – w 2025 roku zanotował dwa zwycięstwa na galach Misfits Boxing.

Cel wciąż ten sam

Mimo aktywności w grapplingu, Tsarukyan nie traci z oczu najważniejszego celu. Wciąż jest jednym z głównych kandydatów do walki o pas wagi lekkiej UFC i zajmuje czołowe miejsca w rankingach.

Po dominującym zwycięstwie przez poddanie nad Danem Hookerem jego pozycja tylko się umocniła.

Teraz jednak skupia się na czymś innym – utrzymaniu tempa, które może dać mu przewagę, gdy wróci do oktagonu, a to tempo jest naprawdę imponujące.

Zobacz takżeArman Tsarukyan zdradza, z kim miał walczyć na gali w Białym Domu

źródło: MMA Fighting