King Green kompletnie rozbił Jeremy’ego Stephensa podczas gali UFC 328 w Newark. Weteran nie tylko dominował w stójce, ale ostatecznie rozpracował rywala również w parterze, zmuszając go do odklepania już w pierwszej rundzie. Po walce Stephens zostawił rękawice w oktagonie.

Runda 1:

King Green od początku prowokował Jeremy’ego Stephensa opuszczonymi rękami i ciągłym gadaniem w stronę rywala. Pierwsze prawe po stronie Greena, chwilę później kolejna celna akcja bokserska. Stephens próbował obszernych bomb, jednak często pruł powietrze. Niskie kopnięcie po stronie Jeremy’ego, odpowiedź kopnięciem na korpus Greena. Mocny prawy Stephensa na rozerwaniu klinczu! Green pokazał jednak, że cios nie zrobił na nim większego wrażenia. Kopnięcie na wątrobę po stronie Greena, dużo pracy balansem i feintami. Świetny lewy Greena! Stephens zachwiany! Green natychmiast ruszył z kolejnymi ciosami. Chwilę później nieprzepisowe kopnięcie na krocze po stronie Greena zatrzymało walkę. Po wznowieniu Stephens ruszył do presji, jednak Green nadal bawił się dystansem i punktował rywala. Prawy i kopnięcie na korpus po stronie Greena, a następnie błyskawiczne sprowadzenie! Green od razu zasypał Stephensa ciosami i łokciami z góry. Próba kimury po stronie Jeremy’ego nie przyniosła efektu. Green przeszedł do dosiadu, a gdy Stephens odwrócił się – natychmiast wskoczył za plecy i zapiął duszenie! Stephens jeszcze próbował walczyć, ale ostatecznie odklepał!


Po walce Jeremy Stephens zostawił rękawice na środku oktagonu, żegnając się z UFC.