Czy Rico Verhoeven żałuje odrzucenia styczniowej propozycji UFC, gdy teraz szykuje się do starcia z niepokonanym mistrzem świata w boksie? Holenderski gigant zmierzy się z największym wyzwaniem w swojej karierze.

Rico Verhoeven stanie naprzeciwko Oleksandra Usyka 23 maja w spektakularnej oprawie Piramid w Gizie, realizując marzenie o starciu z najlepszym bokserem wagi ciężkiej na świecie. Dla byłego mistrza GLORY to będzie dopiero druga walka bokserska w karierze – pierwszą wygrał przez nokaut w drugiej rundzie w Niemczech w 2014 roku.

Decyzja Holendra o skupieniu się na boksie zamiast na MMA okazała się kluczowa dla jego obecnej sytuacji. Jak ujawnił Hunter Campbell, dyrektor UFC, organizacja intensywnie zabiegała o podpis Verhoevena przed galą UFC 324 w styczniu, oferując mu starcie z Derrickiem Lewisem. Były mistrz kickboxingu ostatecznie odrzucił propozycję amerykańskiej federacji, wybierając bokserską ścieżkę kariery.

Próbowaliśmy go podpisać przed UFC 324, ale zdecydował się nie podpisywać i pójść w boks.

przyznał Campbell podczas zeznań w sprawie antymonopolowej przeciwko UFC. Ta decyzja, która mogła wydawać się ryzykowna kilka miesięcy temu, dziś jawi się jako strategiczny ruch, który doprowadził Holendra do walki życia.

Verhoeven, który w listopadzie ubiegłego roku zrezygnował z tytułu mistrza wagi ciężkiej GLORY po długiej i pełnej sukcesów karierze, nie ukrywa motywacji przed starciem z Ukraińcem.

Bycie mistrzem kickboxingu przez tak długi czas nie odebrało mi głodu. Usyk to niepodważalny mistrz w boksie. To właśnie taki rodzaj wyzwania mnie motywuje. Niepodważalny przeciwko niepodważalnemu.

odkreślił w rozmowie z Ring Magazine.

Holender przez ostatnie 11 lat pozostawał niepokonany, budując imponującą serię 22 zwycięstw z rzędu. Jego współpraca treningowa z Tomem Aspinallem oraz wcześniejsze spekulacje o potencjalnym starciu z Francisem Ngannou pokazywały, że rozważał różne opcje po odejściu z GLORY. Ostatecznie wybrał najbardziej ambitną ścieżkę – konfrontację z najlepszym bokserem współczesności.

Starcie w Egipcie będzie testem nie tylko umiejętności Verhoevena, ale także jego zdolności adaptacji do czystego boksu po latach dominacji w kickboxingu. Holender ma za sobą dekadę bez przegranej, ale teraz zmierzy się z zawodnikiem, który od lipca 2025 roku dzierży wszystkie najważniejsze pasy w wadze ciężkiej.

Źródło: Ring Magazine, MMA Fighting