Już 9 maja w Zadarze dojdzie do starcia pokoleń w wadze ciężkiej. Michał Kita wraca do akcji, a naprzeciw niego stanie znacznie mniej doświadczony, ale niebezpieczny Tadej Dajcman. To zestawienie niesie za sobą więcej niż tylko liczby – tu liczy się charakter i twardość.

Gala FNC 30 przyniesie kolejne wyzwanie dla jednego z najbardziej doświadczonych polskich ciężkich. Michał Kita ponownie wejdzie do klatki po intensywnym okresie startów, w którym przeplatał zwycięstwa z trudnymi porażkami. Ostatnio pokazał jednak swoją klasę, poddając Martina Batura już w pierwszej rundzie.

Polak to zawodnik, który walczył z absolutną czołówką europejskiej sceny i niejednokrotnie udowadniał, że potrafi kończyć walki przed czasem. Wygrane nad Danielem Omielańczukiem czy Michałem Andryszakiem pokazują, że wciąż ma w rękach realną siłę rażenia.

Po drugiej stronie klatki stanie Tadej Dajcman – zawodnik z bilansem 6-4, który dopiero buduje swoją pozycję. Słoweniec ma za sobą solidne zwycięstwo nad Jeremym Kimballem, gdzie pokazał wytrzymałość i skuteczność w późniejszych rundach. Jednocześnie jego rekord jasno pokazuje, że bywa podatny na szybkie nokauty.

To zestawienie układa się bardzo klarownie stylistycznie. Kita wnosi ogrom doświadczenia, presję i ciężkie ręce. Dajcman może spróbować wykorzystać młodość, tempo i świeżość, ale będzie musiał przetrwać pierwsze minuty – a to w starciu z „Masakrą” nigdy nie jest proste.

Dla Polaka to walka o utrzymanie mocnej pozycji na rynku FNC i kolejny krok w końcówce kariery. Dla Dajcmana – szansa życia, by odbić się szerokim echem po pokonaniu uznanego nazwiska. Jedno jest pewne – w wadze ciężkiej jeden moment może zakończyć wszystko.

Zobacz takżeMichał Andryszak demoluje rywala w pierwszej rundzie na FNC 29

źródło: FNC