Mimo efektownego początku i dominacji w pierwszej rundzie, Adrian Hamerski uległ Denizowi Ilbayowi decyzją sędziów na OKTAGON 85 w Hamburgu. Rywal pokazał niesamowitą wytrzymałość i umiejętność adaptacji, odwracając losy pojedynku w drugiej połowie starcia.

Pierwsza runda należała w całości do Adriana Hamerskiego, który wykorzystał swoją przewagę fizyczną w sposób wzorowy. Polski zawodnik od pierwszych sekund narzucił własne tempo, skutecznie wykorzystując lepszy zasięg i precyzyjnie punktując z dystansu. Jego kopnięcia i ciosy regularnie docierały do głowy rywala, a gdy Ilbay próbował skrócić dystans, Hamerski natychmiast odpowiadał seriami łokci.

Kulminacyjny moment pierwszej odsłony nadszedł, gdy Hamerski zagoniał przeciwnika pod siatkę i tam dosłownie rozbijał go boksersko. Ilbay wyglądał na mocno zranionego, zbierając według statystyk aż 26 uderzeń łokciami. Próbował ratować się obaleniem, które mu się udało, ale Hamerski szybko wychwycił rękę i próbował balachy. Choć Ilbay złapał trójkąt nogami, polski zawodnik wyszedł z opresji i znalazł się na górze, gdzie do końca rundy zadawał brutalne łokcie.

Druga runda przyniosła kompletną zmianę obrazu walki. Ilbay odnalazł swój rytm w boksie i zaczął mocno trafiać w głowę Hamerskiego. W klinczu to rywal stał się stroną dominującą, wciskając Polaka w siatkę i odpłacając mu potwornymi ciosami na głowę. Hamerski znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, gdy Ilbay uzyskał pozycję od strony pleców i miał idealne ułożenie do obijania głowy przeciwnika.

Po ponad minucie Hamerski zdołał podnieść się i zerwać klincz, odpłacając kopnięciem na głowę rywala. Następowały potwornie silne wymiany, w których obydwu zawodnikom odskakiwały głowy. Polski zawodnik uparł się na latające kolano i obrotowy łokieć, szukając efektownego zakończenia, ale Ilbay pokazał niesamowitą wytrzymałość. Na dwie minuty przed końcem rundy to przeciwnik trzymał w parterze Hamerskiego, co niewielu mogło przewidzieć. Końcówka należała jednak do Polaka, który na 15 sekund przed końcem rundy obijał Deniza z góry, ale sędziowie ostatecznie przyznali rundę Ilbayowi.

Trzecia odsłona rozpoczęła się spokojnie, obaj zawodnicy odczuwali już zmęczenie po intensywnych wymianach. Hamerski próbował obrotowych kopnięć i bił wysoko, ale Ilbay odpracowywał wszystko swoim świetnym boksem. W połowie rundy sędzia na chwilę przerwał walkę z niewyjaśnionego powodu, ale szybko wznowiono starcie.

Po powrocie inicjatywę przejął Ilbay, który poszedł po obalenie i znalazł się z góry. Do końca walki zostało 1 minuta 40 sekund, gdy rywal ewidentnie grał już swoją grę. Ciosy z góry spadały na głowę Hamerskiego, który próbował się podnieść, ale nie był w stanie tego zrobić. Ilbay poszedł po duszenie, łapiąc szyję i rękę przeciwnika. Hamerski zdołał wyjść z opresji dosłownie na 20 sekund przed końcem, ale prawdopodobnie było już za późno na odwrócenie losów pojedynku.

Ostatecznie sędziowie przyznali zwycięstwo Denizowi Ilbayowi (3 x 29-28).