Artur Szpilka odniósł najcenniejsze zwycięstwo w swojej karierze w MMA. Podczas gali XTB KSW 120 w Gdyni pokonał jednogłośną decyzją sędziów byłego zawodnika UFC Augusto Sakaia, notując pierwszą piętnastominutową walkę w okrągłej klatce. Po pojedynku w rozmowie z naszą redakcją oraz mediami KSW nie ukrywał zadowolenia z występu i podkreślał, że był to ważny krok w jego dalszym rozwoju.
W co-main evencie gali XTB KSW 120 Artur Szpilka zmierzył się z notowanym na czwartym miejscu rankingu kategorii ciężkiej Augusto Sakaiem. Polak już w pierwszej rundzie posłał Brazylijczyka na deski, jednak doświadczony rywal zdołał przetrwać kryzys. W drugiej odsłonie sam Szpilka znalazł się na macie, ale również wyszedł z trudnej sytuacji obronną ręką. Ostatecznie po trzech emocjonujących rundach sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięstwo byłego pięśaciarza.
„Wróciłem do ustawień fabrycznych”
Dla Szpilki było to pierwsze zwycięstwo odniesione po pełnym piętnastominutowym dystansie. Jak przyznał w rozmowie z naszą redakcją, właśnie ten element cieszy go najbardziej.
Dzięki temu, że wróciłem do Fiodora Łapina, wróciły mi też nogi. Wystarczy porównać moje ostatnie walki. Wcześniej byłem ciężki, ociężały, a teraz cały czas pracowałem na nogach. Nie byłem zmęczony ani przez chwilę. Największą walkę toczyłem sam ze sobą, bo miałem Augusto podłączonego i bardzo chciałem go skończyć, ale trener Arbi cały czas powtarzał: „Nie wolno. Czekasz, chodzisz, wyciągasz”. Posłuchałem go i to była świetna decyzja. Wróciłem do ustawień fabrycznych. Najbardziej cieszy mnie to, że po trzech rundach praktycznie nie czułem zmęczenia.
Były pięściarz zwrócił również uwagę na elementy MMA, nad którymi pracował w ostatnich miesiącach.
Zerwanie klinczu, odejścia od siatki, obrona przed próbami obaleń – to wszystko działało. Kiedy mnie obalił, wiedziałem, że nie ma sensu na siłę wstawać, bo nie robił mi krzywdy. Mogłem spokojnie poczekać na kolejną rundę. To są nowe elementy, które bardzo mnie cieszą i pokazują, że cały czas rozwijam się jako zawodnik MMA.
„To było dla mnie bardzo cenne doświadczenie”
Szpilka podkreślał, że walka z Sakaiem dała mu odpowiedzi na wiele pytań, których wcześniej nie miał okazji zweryfikować.
Gdybym znokautował go w pierwszej rundzie, ludzie znowu powiedzieliby, że wyszedłem i trafiłem. Tymczasem przeszliśmy pełne trzy rundy. Mogłem przekonać się, jak wyglądam na dystansie, czy nie zabraknie mi paliwa i jak będę funkcjonował przez piętnaście minut. To było dla mnie bardzo cenne doświadczenie. Nie było kryzysu, nie było zmęczenia i z tego jestem najbardziej dumny.
Podobne wnioski przedstawił również podczas rozmowy z mediami KSW.
Trafiłem go, ale nie tak, żeby był wyłączony. Próbował mnie łapać, więc wiedziałem, że muszę to zrywać i go wyboksować. To była ciężka walka i bardzo dobre doświadczenie. Walczyłem na pełnym dystansie i ani na chwilę nie mogłem stracić koncentracji, bo rywal kopał naprawdę bardzo mocno.
Powrót do Fiodora Łapina okazał się kluczowy
Po walce Szpilka nie ukrywał, że ogromny wpływ na jego dyspozycję miał powrót do wieloletniego szkoleniowca z czasów kariery bokserskiej.
Przed tą walką było wiele znaków zapytania, bo po dwunastu latach wróciłem do trenera Fiodora Łapina. Wróciły mi nogi, wróciła cierpliwość. Widziałem momenty, kiedy mogłem mocno uderzyć lewą ręką, ale mimo wszystko czekałem, bo taki był plan. Chciałbym podziękować całemu sztabowi i sparingpartnerom. Oni naprawdę dużo przyjęli w tych przygotowaniach, a to nie jest przyjemna robota.
Rewanżu z Arkiem Wrzoskiem na razie nie będzie
Po zwycięstwie ponownie pojawiły się pytania o potencjalny rewanż z Arkiem Wrzoskiem. Szpilka dał jednak jasno do zrozumienia, że obecnie nie jest zainteresowany takim zestawieniem.
Na razie nie. Prosiłem o ten rewanż po każdej swojej wygranej. Słyszałem różne obietnice, ale ostatecznie do niego nie doszło. Teraz niech Arek idzie swoją drogą, a ja mam swoją. Najpierw muszę porozmawiać z Martinem Lewandowskim i Maćkiem Kawulskim. Mam swój plan i konsekwentnie będę go realizował.
Choć nie zdradził, kto miałby być jego kolejnym rywalem, nie ukrywał, że ma już jasno wyznaczony kierunek.
Na zakończenie występu przed kamerami KSW Szpilka krótko podsumował swoją obecną sytuację.
Nic nie dzieje się bez przyczyny. Idziemy po więcej.
Szóste zwycięstwo w zawodowym MMA i pokonanie najbardziej doświadczonego przeciwnika w tej formule sprawiają, że nazwisko Artura Szpilki coraz częściej pojawia się w gronie kandydatów do najważniejszych walk w kategorii ciężkiej KSW.
Zobacz także: XTB KSW 120: Artur Szpilka wygrał wojnę z Augusto Sakaiem! Nokdauny z obu stron
źródło: KSW, wywiad własny | foto: materiały prasowe KSW























