Dwanaście lat w UFC. 31 walk w karierze. Wzloty, upadki i walka z własnym ciałem. Beneil Dariush nie ukrywa – jego kolejny występ może być pożegnaniem z klatką.

Beneil Dariush (23-7-1) w szczerej rozmowie z REALMMATODAY przyznał, że nie ma pewności, czy zobaczymy go jeszcze po następnej walce.

Prawda jest taka, że jestem w UFC od 12 lat. Biorę każdą walkę. Moja następna walka może być ostatnią – szczerze mówiąc, nie wiem. Zobaczymy, co stanie się po niej. Nie chcę niczego przyspieszać. Przygotowuję się bardzo ciężko i robię, co mogę. Niezależnie od tego, czy będę walczył, czy trenował innych – wciąż planuję być częścią MMA.

To mocne słowa zawodnika, który przez lata należał do ścisłej czołówki wagi lekkiej i pokonywał m.in. Mateusza Gamrota, Tony’ego Fergusona czy Renato Moicano.

16 sekund, które wszystko zmieniły

Niedawna, 16-sekundowa porażka z Benoitem Saint-Denisem na UFC 322 wstrząsnęła jego karierą. Dariush nie szukał wymówek, ale jasno wskazał, że problem mógł leżeć w ścinaniu wagi do 155 funtów.

Jeśli nie mogę przyjąć takiego ciosu, to jaki sens ma walka?

mówił po starciu.

Muszę to wyjaśnić. Jeśli to nie kwestia wagi, to znaczyłoby, że nie potrafię już przyjąć uderzenia. A wtedy to koniec kariery.

Podczas fight weeku jego organizm przestał reagować normalnie. Waga zatrzymywała się mimo godzin spędzonych w saunie i „piekle” z nagrzewnicami. Test DEXA wykazał 185 funtów przy zaledwie 10% tkanki tłuszczowej – to oznacza, że realnie nie ma już z czego schodzić do limitu kategorii lekkiej.

Dariush ma za sobą 12 lat w UFC – to jeden z dłuższych staży wśród aktywnych zawodników wagi lekkiej. Po serii zwycięstw nad Gamrotem, Fergusonem czy Moicano był o krok od walki o pas. Później przyszły ciężkie porażki z Charlesem Oliveirą, Armanem Tsarukyanem i ostatnio Saint-Denisem.

Zobacz takżeSebastian Przybysz rzuca wyzwanie byłemu zawodnikowi UFC! Mistrz KSW wskazał nazwisko

źródło: REALMMATODAY, Submission Radio | foto: Getty Images