Jan Błachowicz nie ukrywa entuzjazmu wobec młodego rodaka z wagi półciężkiej. Były mistrz UFC dostrzega w Iwo Baraniewskim potencjał na sięgnięcie po pas, a Joanna Jędrzejczyk wyjaśnia, jak debiutant zaskarbił sobie kontrakt z największą organizacją MMA na świecie. Czy Polska doczeka się kolejnego czempiona w kategorii 93 kg?

Iwo Baraniewski od momentu spektakularnego debiutu w UFC, gdzie znokautował Ibo Aslana, budzi coraz większe nadzieje polskich fanów. Teraz głos w sprawie jego przyszłości zabrali najważniejsi polscy zawodnicy w historii organizacji: mistrzyni i mistrz znad Wisły.

Jan Błachowicz, były czempion wagi półciężkiej, nie kryje, że widzi w młodym zawodniku swojego potencjalnego następcę.

Ja głęboko wierzę, że Iwo da radę. Wychodzi mu to, wie jak operować tymi swoimi rękami, jak używać tej siły, więc fajnie, ja się cieszę, że być może mam następcę.

powiedział „Cieszyński Książę” w reportażu na kanale Ring Road.

Błachowicz podkreśla, że choć Baraniewski dopiero rozpoczyna swoją drogę w UFC, już teraz pokazuje cechy, które mogą zaprowadzić go na szczyt.

Radzi sobie na sparingach. Potrafi rozłożyć te siły, potrafi wykorzystać swoje gabaryty. Tak, jak już powiedziałem wcześniej, on jest duży, ale nie jest wysoki, nie jest „długi”. Ale potrafi skrócić dystans, potrafi gdzieś pod ten cios wejść i zadać uderzenie.

analizował były czempion.

Jestem fanem stójki i też wolę, jak walka tam się toczy, to ciekawsze dla oka. Sam czekam na jego walkę na pełnym dystansie, żeby wtedy zobaczyć, jak Iwo będzie wyglądać.

dodał Błachowicz, wskazując na agresywny styl młodego Polaka, który nie potrzebował więcej niż półtorej minuty na zakończenie swojej pierwszej walki w UFC.

Joanna Jędrzejczyk, która obecnie pełni rolę menadżerki, wyjaśniła mechanizm, dzięki któremu Baraniewski zdobył kontrakt z UFC. Była mistrzyni podkreśla, że samo zwycięstwo w Contender Series nie gwarantuje angażu.

Iwo z dość mocnym hukiem wszedł do UFC wygrywając najpierw Contender Series. Samo wygranie tej walki podczas gali DWCS nie daje szansy kontraktu z UFC. Iwo swoją postawą, zachowaniem, ale przede wszystkim tym kunsztem MMA, tym szybkim zwycięstwem, zapewnił sobie angaż w UFC i kontrakt.

wyjaśniła Jędrzejczyk.

Była dominatorka wagi słomkowej podkreśliła filozofię, która przyświecała jej samej w karierze i którą widzi u Baraniewskiego.

Szczęście sprzyja lepszym – czytajcie – tym którzy są w stanie więcej poświęcić. Iwo wchodząc do oktagonu UFC nie wszedł tam tylko właśnie, aby wygrać kolejną walkę, ale po to, żeby zaskarbić sobie serca nie tylko kibiców na całym świecie, ale przede wszystkim włodarzy UFC, którzy gdy zobaczą, że dajesz im coś więcej niż tylko umiejętności sportowe to naprawdę dadzą dużo, a sama tego doświadczyłam i zawsze to powtarzam: im więcej dasz, tym więcej otrzymasz.

zaznaczyła Jędrzejczyk.

Tymczasem Łukasz Jurkowski, który obserwuje już od dawna Baraniewskiego, nie ma wątpliwości co do mocnego mentalu zawodnika.

Mental to ma absolutnie mistrzowski już teraz. I myślę, że jeżeli ten mental będzie szedł jeszcze troszeczkę z bardziej rozsądną defensywą, to na pewno cały czas z progresem umiejętności ma duże szanse na to, aby… Nie wiem, czy być mistrzem… ja mu życzę bardzo serdecznie tego, żeby tym mistrzem został. Tym bardziej, że w 93 kg następuje fajna taka wymiana dwóch rudych. Polska rudymi w UFC stoi, więc fajnie by było jakby ten pas w 93 ponownie przywiózł Iwo do Polski.

dodał „Juras” żartobliwie i podkreślił znaczenie spektakularnego debiutu dla budowania marki zawodnika.

Tak się, ku**a, buduje legendę. I tym debiutem w UFC, i walką w DWCS. 20 sekundowy knockout i ten kapitalny debiut z Aslanem, gdzie posypały się już bonusy. Tak się buduje swoją legendę, tak się buduje nazwisko i oby każdy pojedynek Braniewskiego był taki, po którym ludzie na całym świecie będą chcieli sobie z nim zrobić zdjęcie.

podsumował były mistrz turniejowy KSW.

Jędrzejczyk apelowała również do innych zawodników, by nie kalkulowali nadmiernie w oktagonie.

Ten chłopak chce po prostu iść po wszystko… Moi drodzy zawodnicy, nie kalkulujcie! Ja nie mówię, że wy macie wyjść i nagle nie wiadomo ile ciosów otrzymać i liczyć na ten lucky punch, żeby wygrać przez nokaut walkę widowiskowo, bo to jest ciężkie do zaplanowania, ale faktycznie dawajcie od siebie więcej. Nie wybraliśmy baletu, nie wybraliśmy szachów, nie wybraliśmy elektrycznych bierek pod wodą (śmiech). Wybraliście po prostu bardzo trudny sport, jakim jest MMA.

zakończyła była mistrzyni.

Baraniewski już w najbliższą sobotę na UFC London zmierzy się z Austenem Lane’em, zawodnikiem schodzącym z wagi ciężkiej. To będzie kolejny test dla niepokonanego Polaka, który dotychczas nie zostawił wątpliwości co do swojej siły rażenia. Czy młody zawodnik potwierdzi prognozy legend polskiego MMA i rzeczywiście stanie się następcą Błachowicza w walce o pas UFC? Entuzjazm wokół jego osoby rośnie z każdym dniem, a londyńska konfrontacja może być kolejnym krokiem w budowaniu tej legendy.