Bogdan Guskov po raz pierwszy odniósł się do nieudanego występu w walce wieczoru UFC Abu Dhabi. „Hitman”, który kosztem rewanżu z Janem Błachowiczem skorzystał z szansy zmierzenia się z Magomedem Ankalaevem, zapowiada wyciągnięcie wniosków i powrót w mocniejszej wersji.
Bogdan Guskov stanął przed największą szansą w dotychczasowej karierze, mierząc się w walce wieczoru UFC Abu Dhabi z byłym mistrzem kategorii półciężkiej Magomedem Ankalaevem. Reprezentant Uzbekistanu nie zdołał jednak sprawić niespodzianki i został zatrzymany przez faworyzowanego rywala w piątej rundzie.
Ankalaev od początku kontrolował przebieg pojedynku, a Guskov miał duże problemy ze znalezieniem odpowiedzi na styl byłego czempiona. Rosjanin z czasem coraz wyraźniej zaznaczał swoją przewagę, aż w ostatniej odsłonie przeniósł akcję do parteru i doprowadził do zakończenia przez TKO.
Guskov przeprosił swoich kibiców
Dwa dni po pojedynku „Hitman” przerwał milczenie i opublikował pierwsze oświadczenie po porażce. Nie szukał usprawiedliwień za słabszy występ. Podziękował natomiast wszystkim, którzy wspierali go przed największym wyzwaniem w jego dotychczasowej przygodzie z UFC.
„Przepraszam wszystkich, którzy we mnie wierzyli. To nie była moja noc, ale jestem wdzięczny każdemu, kto stał za mną i wspierał mnie podczas tej drogi. Dziękuję za wszystkie miłe słowa i wiadomości. Wyciągnę z tego lekcję i wrócę silniejszy. Jeszcze nie skończyłem.”
Porażka przerwała bardzo udany okres w karierze Guskova. Przed konfrontacją z Ankalaevem 33-latek pozostawał niepokonany od pięciu kolejnych pojedynków.
I’m sorry to everyone who believed in me. That night wasn’t my night, but I’m grateful for everyone who stood behind me and supported me through this journey. Thank you for all the kind words and messages. I’ll learn from this, come back stronger. I’m not done yet. 🇺🇿🔥🦁
— Bogdan “Hitman” Guskov (@BogdanGuskov) July 27, 2026
Zrezygnował z rewanżu z Janem Błachowiczem
Pierwotne plany wobec Guskova były zupełnie inne. Uzbek miał wystąpić tydzień później podczas UFC Belgrade, gdzie czekał na niego Jan Błachowicz. Starcie miało być rewanżem za ich grudniową konfrontację na UFC 323, która po trzech rundach zakończyła się remisem.
Sytuacja zmieniła się, gdy organizacja potrzebowała nowego przeciwnika dla Ankalaeva w walce wieczoru UFC Abu Dhabi. Guskov otrzymał możliwość wskoczenia do znacznie większego pojedynku i zdecydował się z niej skorzystać, rezygnując tym samym z drugiego starcia z byłym polskim mistrzem.
Ostatecznie ryzyko się nie opłaciło. „Hitman” poniósł drugą porażkę podczas siedmiu dotychczasowych występów w oktagonie UFC, a jego seria pięciu kolejnych walk bez przegranej dobiegła końca.
Błachowicz nie został natomiast bez przeciwnika. Po zmianach na karcie Polak otrzymał nowego rywala i już w sobotę w co-main evencie UFC Belgrade zmierzy się z niepokonanym Navajo Stirlingiem.
Zobacz także: Dana White przekazał hiobowe wieści w temacie powrotu Conora McGregora do oktagonu
źródło: X / Bogdan Guskov | foto: Fadel SENNA / AFP
























