Paulo Costa zmienia kategorię wagową, ale nie zmienia celu. Brazylijczyk wraca do klatki na UFC 327 w Miami i zapowiada, że to dopiero początek większego planu. Przy okazji znów uderza w Khamzata Chimaeva i zdradza kulisy niedoszłych walk.

W rozmowie w The Ariel Helwani Show Paulo Costa potwierdził, że 11 kwietnia zawalczy w kategorii półciężkiej z Azamatem Murzakanovem. To jednorazowy wypad wyżej – przynajmniej na ten moment.

To dobra okazja. W wadze średniej nikt nie był dostępny, więc pojawiła się możliwość walki z dobrze notowanym rywalem w półciężkiej. Chcę dobrych pojedynków, ciekawych wyzwań. Zobaczymy, co będzie dalej – mogę wrócić do 84 kg, mogę zostać w 93 kg.

Costa nie ukrywa, że życie bez brutalnego ścinania wagi jest dużo łatwiejsze.

Dużo lepiej. Mniej stresu, mniej napięcia. Nie muszę być na diecie przez dwa miesiące i każdego dnia myśleć o wadze. To zupełnie inny komfort.

Odrzucił walkę z rodakiem

Brazylijczyk zdradził, że UFC proponowało mu wcześniej starcie z Brunno Ferreirą.

To nie była walka, która mnie ekscytowała. Zawsze szukam najlepszych nazwisk, najlepszych wyzwań. Myślę, że są ciekawsze zestawienia niż on.

Padło też nazwisko Caio Borralho, z którym od dłuższego czasu iskrzy w mediach.

On mówił o mnie różne rzeczy. Może chce zwrócić na siebie uwagę. Nie wiem, z jakiego powodu ludzie o mnie mówią, ale widocznie robię coś dobrze. Ja skupiam się na swoich sprawach.

„Chimaev mnie unikał”

Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem Khamzata Chimaeva. Costa od dawna domaga się tego pojedynku i twierdzi, że to nie on blokował temat.

Zawsze publicznie mówię, że chcę tej walki. To zależy od UFC. On w przeszłości mnie unikał. UFC bardzo naciskało na tę walkę w Abu Dhabi, ale do niej nie doszło. Mam nadzieję, że w końcu się spotkamy.

Brazylijczyk nie gryzł się w język, komentując aktualną formę Czeczena.

Wygląda tłusto. „Fat ass”. On nie zasługuje na Secret Juice. Secret Juice jest dla miłych ludzi.

Costa uważa, że stylistycznie to on jest najgorszym możliwym rywalem dla mistrza.

Myślę, że jego najgorszym zestawieniem jestem ja. To musi się w końcu wydarzyć. On jest moim celem. Mam go dość. Ciągle za nim chodzę i chcę tej walki.

Co ciekawe, „Borrachinha” dopuszcza starcie z Chimaevem zarówno w średniej, jak i w półciężkiej.

Grappling za duże pieniądze? UFC powiedziało „nie”

Costa ujawnił także, że miał ofertę walki grapplingowej z Sharą „Bullet” Magomedovem w Rio. Pojedynek oficjalnie ogłoszono, a Brazylijczyka zastąpił w nim Jorge Masvidal.

Byłem zaskoczony. Nie wiedziałem nawet, że on chce grapplingu. Uzgadnialiśmy szczegóły, to były bardzo dobre pieniądze. Ale UFC nie pozwoliło. Powiedzieli, że walka jest za blisko i to dla mnie zbyt ważny pojedynek.

„Jestem dużo bardziej pewny siebie”

Po ostatnich zawirowaniach w karierze Costa twierdzi, że wraca do najlepszej wersji siebie.

Jestem dużo bardziej pewny swoich umiejętności niż kilka walk temu. Każda walka daje nowe doświadczenie, nową perspektywę i więcej pewności. To proces, ale idę w dobrym kierunku.

11 kwietnia w Miami sprawdzi to Azamat Murzakanov – niepokonany zawodnik z czołówki półciężkiej. Costa zapowiada jednak jedno:

On jest niepokonany… do 11 kwietnia. Przygotowałem plan gry. Jeśli ta walka odbyłaby się w tę sobotę, też byłbym gotowy. To będzie świetny pojedynek. I wygram bardzo wyraźnie.

Zobacz takżePaulo Costa idzie po dwa pasy? Trener zdradza plan: „Chce zostać mistrzem w obu kategoriach”

źródło & foto: The Ariel Helwani Show