Damian Janikowski podsumowuje rok w MMA: „Było mi dane być zawodnikiem MMA” [WYWIAD]

W najświeższym wywiadzie z Damianem Janikowskim podsumowaliśmy rok startów i treningów w MMA. Zawodnik KSW porównał świat MMA i świat zapasów, ocenił z perspektywy czasu brak kwalifikacji olimpijskiej, skomentował przebieg walki z Antonim Chmielewskim na KSW 41 oraz odniósł się do potencjalnej walki z Mamedem i kolejnych starć w swojej organizacji.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRaper „Sobota” i walki w MMA? „Motywacją musiałyby być pieniądze”
Następny artykułMarcin Szreder zawalczy na FEN 20 w Warszawie
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i wkurza się, że jeszcze na to nie wpadli w Extreme Sports.