Pięć rund wojny, presja faworyta po drugiej stronie i status ogromnego underdoga. Daniel Cormier nie ma wątpliwości – zwycięstwo Justina Gaethje nad Paddym Pimblettem na UFC 324 było jednym z najbardziej dojrzałych i kompletnych występów w jego karierze. Były mistrz UFC podkreślił, że „The Highlight” udowodnił, dlaczego wciąż należy do absolutnej elity wagi lekkiej.

Daniel Cormier zwrócił uwagę na to, jak bardzo przed galą Gaethje był niedoceniany.

Cały tydzień patrzyłem, jak Justin jest pomijany. Bukmacherzy, kibice – wszyscy stawiali na Paddy’ego. A Justin mówił każdemu, kto chciał słuchać: „Zrobię robotę”. I dokładnie to zrobił.

– powiedział Cormier.

Były podwójny mistrz UFC zauważył też ogromną zmianę w zachowaniu Gaethje po zdobyciu pasa.

Kiedy pierwszy raz zdobył pas tymczasowy, rzucił go na ziemię. Teraz? Był wdzięczny, spokojny, pełen pokory. Dziękował rodzicom, trenerom. Widziałem w nim ulgę, której wcześniej u niego nie było.

– podkreślił.

Cormier szczegółowo opisał przebieg walki i styl Amerykanina.

Od pierwszej sekundy Justin szedł do przodu. Wywierał presję. Powodował „kraksy” w każdej wymianie, bo wierzył, że każda taka sytuacja bardziej szkodzi Paddy’emu niż jemu.

Według „DC” Gaethje od początku narzucił tempo.

Runda pierwsza – deski, prawie koniec. Druga runda – jeszcze gorzej dla Paddy’ego. Trzecia? Najlepsza runda Pimbletta, wtedy wyglądało, jakby Justin zwalniał. Ale w czwartej znowu wcisnął gaz i przejął kontrolę.

– mówił.

Szczególne wrażenie zrobiła na nim mentalność Gaethje w mistrzowskich rundach.

On cały tydzień powtarzał: mistrzowie to zawodnicy wywierający presję. I to zrobił. Wierzył, że Paddy nie wytrzyma tego tempa w rundach czwartej i piątej. A jednak Pimblett pokazał charakter. Pokazał, że ma serce mistrza.

Cormier podkreślił, że mimo porażki Brytyjczyk wiele zyskał.

Bardzo rzadko ktoś przegrywa i tak bardzo na tym zyskuje. Paddy udowodnił, że nie jest żadnym „hype jobem”. Ma przyszłość, talent i będzie wyzwaniem dla najlepszych przez długie lata.

W kontekście samego Gaethje, „DC” przypomniał o jego wieku i wyjątkowości tego sukcesu.

To wymaga czegoś specjalnego, żeby zostać mistrzem po trzydziestce. Justin zrobił to w wieku 37 lat. Jest najstarszym mistrzem w historii wagi lekkiej.

– przypomniał.

Nie zabrakło też mocnych słów o znaczeniu tej walki dla UFC w nowej erze transmisji.

To była noc, która pokazała nowym kibicom, czym jest UFC. W takie wieczory żaden sport na świecie nie może się z nami równać.

– stwierdził Cormier.

Na koniec były mistrz jasno podsumował występ Amerykanina.

On zrozumiał zadanie. Nowa platforma, nowi widzowie, wielka scena. Justin Gaethje dał im wszystko. To był mistrzowski test charakteru.

– zakończył.

Zwycięstwo nad Pimblettem dało Gaethjemu drugi pas tymczasowy w karierze i umocniło jego pozycję przed potencjalną walką unifikacyjną z Ilią Topurią.

Zobacz takżeJustin Gaethje po UFC 324: „To była wojna, ale wiedziałem, że nie mogę odpuścić”

źródło: kanał YouTube Daniela Cormiera | foto: UFC / threads.com