Dustin Poirier poniósł kolejne konsekwencje głośnego incydentu na lotnisku w Atlancie. Były tymczasowy mistrz UFC wagi lekkiej ujawnił, że tuż po zatrzymaniu za publiczne nietrzeźwe zachowanie firma Bud Light natychmiast zakończyła z nim współpracę. Sam Amerykanin przyznaje jednak, że dziś bardziej zależy mu na utrzymaniu trzeźwości niż na utraconych pieniądzach.
Kilka tygodni temu Dustin Poirier trafił na czołówki mediów po incydencie na lotnisku w Atlancie. Były pretendent do pasa UFC został wyprowadzony z samolotu, a następnie zatrzymany przez policję za publiczne nietrzeźwe zachowanie. Sam zawodnik później otwarcie przyznał, że tamten dzień był dla niego bolesną lekcją i początkiem walki z problemem alkoholowym.
Teraz ujawnił, że zatrzymanie miało również poważne konsekwencje finansowe.
„Natychmiast rozwiązali ze mną kontrakt”
W rozmowie z Yahoo! Sports Poirier zdradził, że wieloletni sponsor, firma Bud Light, nie zwlekał z podjęciem decyzji po jego aresztowaniu.
Natychmiast rozwiązali ze mną kontrakt.
Choć utrata umowy oznaczała dla niego stratę kilkuset tysięcy dolarów, Amerykanin podkreśla, że dziś patrzy na całą tę sytuację z zupełnie innej perspektywy.
Wszystko jest w porządku. Nie potrzebuję już tej pieprzonej trucizny w swoim życiu. Oczywiście szkoda, że moja rodzina straci pieniądze, które pozostały do końca tej umowy. Mówimy o kilkuset tysiącach dolarów. Z drugiej strony, jeśli miałbym reklamować coś, z czego sam nie zamierzam już korzystać, to nie miałoby to żadnego sensu. Tak po prostu jest.
„Ja nie potrafię pić odpowiedzialnie”
Od czasu zatrzymania Poirier wielokrotnie przepraszał za swoje zachowanie. Przyznał również, że tamte wydarzenia uświadomiły mu, iż musi całkowicie zrezygnować z alkoholu. Jak sam podkreśla, nie uważa się za osobę, która potrafi pić z umiarem, w dodatku po alkoholu zachowuje się jak dzikie zwierzę.
Jest mnóstwo ludzi, którzy potrafią pić odpowiedzialnie. Ja do nich nie należę. Jeśli ktoś umie zachować umiar, niech się bawi i pije Bud Light albo cokolwiek innego. Najważniejsze, żeby robił to odpowiedzialnie. Ja po prostu nie jestem taką osobą.
Były tymczasowy mistrz kategorii lekkiej dodał wcześniej, że po incydencie pracuje nad uporządkowaniem swojego życia i nie zamierza wracać do alkoholu. W wywiadach przeprosił również wszystkich, których zawiódł swoim zachowaniem, a także pochwalił funkcjonariuszy policji za profesjonalizm podczas interwencji na lotnisku.
Przypomnijmy, że Poirier przez lata był jedną z twarzy marki Bud Light. Występował w reklamach producenta piwa, a także reprezentował firmę podczas licznych wydarzeń promocyjnych.
Zobacz także: Piotr Kuberski wyjaśnił głośną sytuację z siłowni. „Powiedział mi, że jest banderowcem”
źródło: Yahoo! Sports
























