Jedenaście lat czekania, inna formuła i ten sam zwycięzca. Artur Sowiński ponownie spotkał się z Vaso Bakoceviciem, tym razem w pojedynku na gołe pięści na gali FNC 26. Rewanż za ich starcie z czasów KSW zakończył się błyskawicznie – i znacznie bardziej brutalnie niż przed laty.

Na gali FNC 26 były mistrz KSW, Artur Sowiński, ponownie zmierzył się z doskonale znanym fanom „Psychopatą” – Vaso Bakoceviciem. Był to rewanż za ich pojedynek z gali KSW 29: Reload z 2014 roku, który Sowiński wygrał wówczas niejednogłośną decyzją.

Tym razem nie było miejsca na punktowanie.

Od pierwszych sekund Bakocević próbował narzucać chaos – dużo zmyłek, prowokacji i charakterystycznego „psychopatycznego” stylu. Sowiński zachował jednak spokój. Pracował metodycznie, bił na korpus i cierpliwie skracał dystans.

Kluczowa akcja przyszła szybko. Krótki prawy Artura „Kornika” Sowińskiego doszedł czysto i posłał Czarnogórca na deski. Liczenie, Bakocević z trudem wrócił do walki… ale tylko na moment.

Chwilę po wznowieniu pojedynczy prosty w wykonaniu Sowińskiego ponownie ściął „Psychopatę” z nóg. Drugi nokdaun nie pozostawił już żadnych wątpliwości – rewanż został brutalnie zamknięty, a Polak po raz drugi w karierze udowodnił swoją wyższość nad niezwykle twardym rywalem.

Po ponad 11 latach historia zatoczyła koło. Inna organizacja, inne zasady, gołe pięści – ten sam zwycięzca. Artur Sowiński przypomniał, że doświadczenie, timing i chłodna głowa wciąż potrafią robić różnicę, nawet w najbardziej bezlitosnej formule walki.

Zobacz takżeAndrei Arlovski w centrum burdy! Były mistrz UFC starł się z czterema osobami za kulisami gali bokserskiej [WIDEO]