Mateusz Gamrot wraca do oktagonu z jasnym planem na walkę wieczoru UFC Vegas 120 – i nie zamierza zadowolić się jedynie zwycięstwem na punkty. Czy starcie z wysoko notowanym Australijczykiem ułatwi mu powrót do ścisłej czołówki wagi lekkiej?

Mateusz Gamrot wraca do akcji w roli głównej gali UFC Vegas 120, gdzie zmierzy się z Quillanem Salkilldem – jednym z mocniej promowanych w ostatnim czasie przez organizację zawodników wagi lekkiej. Były podwójny mistrz KSW przygotowania do tego pojedynku odbył w American Top Team na Florydzie, gdzie spędził osiem tygodni. W rozmowie z Polsatem Sport Gamrot nie krył dobrego samopoczucia:

Czuję się bardzo dobrze, łapię już dużo świeżości, zaczynam też schodzić z wagą. W poniedziałek lecę już do Vegas, zaczynamy Fight Week i mamy to.

Rywal Polaka to 26-letni Australijczyk, który po zwycięstwie nad Beneilem Dariushem awansował na dziewiąte miejsce w rankingu wagi lekkiej. Gamrot doskonale rozumie, co jest stawką w tym starciu – i właśnie ta świadomość napędza jego motywację.

Cieszy mnie to, że jest duży hype dookoła niego, że jest promowany, bo wygrywając z nim, w tym momencie wszystko mu zabieram. (…) Z takiego wysokiego konia jak spadnie, to ten huk będzie większy i pewnie go usłyszą na całym świecie.

zaznaczył „Gamer”, dając jasno do zrozumienia, że traktuje ten pojedynek jako trampolinę do ścisłej czołówki dywizji.

Szósty zawodnik rankingu kategorii lekkiej dokładnie przestudiował styl Salkillda i nie zamierza narzucać własnych warunków kosztem widowiskowości. Australijczyk słynie z intensywnego kopania oraz prób sprowadzania walk na matę, co – zdaniem Gamrota – może przełożyć się na emocjonujące starcie.

Oglądając jego walki, mam nadzieję, że będzie chciał utrzymać ten swój styl przeciwko mnie za tydzień w sobotę, bo to będzie nam dawało naprawdę widowiskową walkę, dużo akcji, duże tempo tej walki, na co też niezmiernie jestem przygotowany.

powiedział Polak.

Gamrot nie ukrywa, że ambicje sięgają dalej niż samo zwycięstwo – liczy na efektowne zakończenie przed czasem.

Fajnie jest wygrać przed czasem, mamy przygotowane kilka rozwiązań na to.

zdradził były mistrz KSW, uchylając rąbka tajemnicy na temat taktycznych wariantów przygotowanych przez jego team. Jednocześnie zawodnik zachowuje sportową pokorę i skupia się na tym, co kontrolowalne:

Jestem sportowcem, dążę do wygrywania walk i na tym się skupiam. Skupiam się na tym, nad czym ja mam kontrolę, czyli nad swoją pracą i nastawieniem, a efekt tego przyjdzie po prostu sam. (…) Walka wieczoru w UFC to jest duża ekspozycja, więc musi się tam dużo dziać.

Ciepłe słowa padły ze strony „Gamera” pod adresem Mateusza Rębeckiego, którego walkę obserwował tuż przed rozmową z Polsatem Sport:

Absolutna dominacja, fenomenalny występ. Mateusz zasługuje zdecydowanie, żeby walczyć w UFC i cieszyć nas swoim stylem.

Ostatni występ samego Gamrota na UFC 327 w kwietniu tego roku zakończył się kompletną dominacją nad Estebanem Ribovicsem – zwycięstwem przez poddanie w drugiej rundzie. Teraz, z miejscem szóstym w rankingu i walką wieczoru jako tłem, reprezentant American Top Team staje przed szansą, aby przypomnieć o sobie zawodnikom z TOP 5 wagi lekkiej.

 

źródło: Polsat Sport