Mateusz Rębecki wrócił na zwycięską ścieżkę w wielkim stylu, a jego trener nie kryje ambicji – i wyznacza podopiecznemu konkretny cel rankingowy. 

Mateusz Rębecki wrócił na zwycięską ścieżkę w najbardziej przekonujący z możliwych sposobów. Na gali UFC Fight Night w Belgradzie 1 sierpnia polski zawodnik zdemolował Kyle’a Prepoleca, kończąc pojedynek technicznych nokautem ciosami w parterze już w pierwszej rundzie. Była to dla Rębeckiego odpowiedź na pasmo trzech przegranych z rzędu, które postawiło pod znakiem zapytania jego przyszłość w organizacji.

Bezpośrednio po walce głos zabrał Dawid Pepłowski, trener, który przygotowywał Rębeckiego do tego pojedynku w łódzkim Octopusie. Szkoleniowiec nie krył satysfakcji z postawy podopiecznego i wskazał, że kluczem do sukcesu było powrót do korzeni.

Wracamy do wersji Matiego sprzed jego walk w UFC, gdzie robi to, co umie najlepiej i to, co pokazał teraz w klatce. Takiego chciałbym Matiego widzieć już w każdej kolejnej walce. On ma czym uderzyć, potrafi przyjąć, potrafi oddać, ale też umie sprowadzić i ma kapitalny parter.

powiedział Pepłowski w rozmowie z Pawłem Wyrobkiem z Polsatu Sport.

Trener zdradził również, że przed tym obozem przygotowawczym odbył z Rębeckim szczerą, prywatną rozmowę. Jej celem było przywrócenie zawodnikowi radości z trenowania – czegoś, co gdzieś po drodze zaginęło. Efekt był natychmiastowy: Rębecki przeprowadził się na stałe do Łodzi i zaczął trenować pod okiem Pepłowskiego. Szkoleniowiec podkreślił, że podopieczny wykonał każde polecenie od A do Z – każdą rundę sparingową, każdy trening, niezależnie od nastroju i samopoczucia. To właśnie ta dyscyplina przełożyła się na ponad 150 ciosów zadanych Prepolecowi i totalną dominację w klatce.

Pepłowski nie zamierza jednak poprzestać na tym jednym zwycięstwie i stawia przed Rębeckim ambitny cel rankingowy.

Dajcie mi rok i Mateusz w końcu zawita do piętnastki na pewno, a jestem skory nawet powiedzieć, że do dziesiątki. Będziemy bardzo mocno jeszcze w tym roku nad tym pracować.

zadeklarował trener, wyznaczając wyraźny kierunek na najbliższe miesiące. Co więcej, Pepłowski zapowiedział, że jego podopieczny jest zdrowy i gotowy do kolejnej walki jeszcze w tym roku – być może nawet dwukrotnie.

Rębecki, który w przeszłości wielokrotnie zachwycał efektownymi finiszami, udowodnił, że potrafi wrócić silniejszy po trudnym okresie. Pepłowski jest przekonany, że to dopiero początek.

 

Źródło: Polsat Sport