Mateusz Gamrot nie zamierza ukrywać swoich planów na przyszłość. Choć całą uwagę skupia obecnie na walce z Quillanem Salkilldem podczas UFC Vegas 120, Polak przyznał, że to właśnie starcie z Paddym Pimblettem jest pojedynkiem, którego najbardziej wyczekuje. Co więcej, zapowiedział, że po sobotnim występie zrobi wszystko, aby doprowadzić do tej konfrontacji.

Już w najbliższą sobotę Mateusz Gamrot stanie przed szansą na kolejne ważne zwycięstwo w kategorii lekkiej UFC. W walce wieczoru gali UFC Vegas 120 zmierzy się z rozpędzonym Quillanem Salkilldem, jednak podczas rozmowy z Full Send MMA nie zabrakło pytań o przyszłość.

Prowadzący zauważyli, że od dłuższego czasu przewija się temat potencjalnego pojedynku Polaka z Paddym Pimblettem. Gamrot nie pozostawił żadnych wątpliwości, że właśnie ten pojedynek interesuje go najbardziej.

Oczywiście. To byłaby ogromna walka w Europie, bo obaj pochodzimy z tego kontynentu. Po ostatniej walce mieliśmy między sobą trochę spięcia, więc to tylko jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę. To jest właśnie walka, której najbardziej chcę.

„Zróbmy wszystko, żeby zbudować tę walkę”

Polak przyznał, że nie zamierza wybiegać myślami poza sobotni pojedynek, ale jednocześnie zapowiedział, że jeśli pokona Salkillda, zacznie mocno naciskać na zestawienie z Anglikiem.

Teraz przede mną jest Quillan Salkilld i całą koncentrację poświęcam właśnie jemu. Nie chcę myśleć o tym, co będzie później. Ale jeśli pytasz mnie o przyszłość, to tak – to jest walka, której szukam. Proszę, budujmy tę walkę. Po ostatnim pojedynku pojawił się między nami konflikt i myślę, że to świetny materiał na duże zestawienie. Paddy ma mocne podstawy parterowe, podobnie jak ja, więc dla kibiców byłby to naprawdę piękny pokaz MMA. Jestem przekonany, że w końcu się spotkamy i po tej walce zrobię wszystko, żeby do tego doprowadzić.

Gamrot wskazał błąd Pimbletta w walce z BSD

W rozmowie pojawił się również temat ostatniego zwycięstwa Pimbletta nad Benoîtem Saint-Denisem. Zdaniem Gamrota Francuz popełnił poważny błąd taktyczny, który kosztował go porażkę.

Benoît Saint-Denis popełnił duży błąd. Samo wejście w nogi było dobre, ale zostawił szyję wysoko, jak żyrafa. Paddy od razu złapał głowę i zapiął gilotynę. Dobrze to wykorzystał, ale uważam, że gdyby strategia Benoîta wyglądała inaczej, ta walka mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.

Polak od dawna uważa, że zestawienie z Anglikiem ma ogromny potencjał sportowy i marketingowy. Ewentualne zwycięstwo nad Salkilldem może być kolejnym krokiem do doprowadzenia właśnie do tej konfrontacji.

Zobacz takżeMateusz Gamrot chętny na dwa rewanże i potencjalną walkę z Parnassem

źródło: YouTube / Full Send MMA