Dla wielu byłoby to naturalne – zejść z oktagonu i spróbować jeszcze raz w ringu. Dla Israela Adesanyi to kierunek, który właśnie oficjalnie odrzucił. I zrobił to bardzo jednoznacznie. „The Stylebender” nie planuje drugiego rozdziału. Jego historia ma mieć jedno zakończenie.

Israel Adesanya jasno zadeklarował, że nie zamierza podążać ścieżką byłych mistrzów UFC, którzy po MMA przenieśli się do boksu. Były czempion kategorii średniej, pięciokrotny obrońca pasa i przyszły członek Galerii Sław zamierza zakończyć karierę wyłącznie w oktagonie.

Podczas sesji Q&A w Bangtao Muay Thai & MMA Adesanya wprost odniósł się do spekulacji:

Wierzę, że moja kariera skończy się w UFC. Ale nigdy nie mów nigdy.

– przyznał Nigeryjczyk.

Zastanawiałem się nad tym dwa miesiące temu i zawsze mówiłem: nie, nigdy mnie tam nie zobaczycie. To jest najwyższa forma walki – mieszane sztuki walki. Używasz wszystkich kończyn, całej broni. Jak mogę, będąc jednym z gości na szczycie tej gry, powiedzieć: ‘Dobra, idę teraz boksować’?

Adesanya przyznał, że jego dorobek jest dla niego już zamkniętym rozdziałem.

Zawsze mówiłem nie, bo czułem, że moje dziedzictwo jest już zapisane na stałe. Każdy ma jednak swoją liczbę – i myślę, że doszedłem do niej dwa miesiące temu. Zamierzam po prostu dokończyć karierę na szczycie w UFC.

Były mistrz nie walczył od lutego, kiedy na gali UFC Fight Night 250 przegrał przez TKO z Nassourdinem Imavovem. Była to jego trzecia porażka z rzędu. W tym samym spotkaniu z fanami ujawnił również, że nie goni już za kolejną walką o pas.

Zobacz także„Nigdy więcej wojny” – Israel Adesanya zamyka rozdział z Alexem Pereirą

źródło: Bangtao Muay Thai & MMA | foto: Chris Unger/Zuffa LLC