Czy wyjazd do Poznania okaże się kluczem do podboju Londynu? Niepokonany Polak nie zwalnia tempa i szlifuje formę w jednym z najlepszych klubów w Europie, szykując się na wielkie wyzwanie w karcie głównej marcowej gali.

Iwo Baraniewski (7-0) intensyfikuje przygotowania do swojego drugiego występu w największej organizacji MMA na świecie. Reprezentant Warszawy zdecydował się na strategiczny wyjazd do Poznania, gdzie na matach renomowanego klubu Ankos MMA miał okazję sparować z czołówką krajowych zawodników. Współpraca z trenerami Andrzejem Kościelskim i Markiem Drażdżyńskim ma na celu podniesienie jego umiejętności na jeszcze wyższy poziom przed zbliżającym się wielkimi krokami wydarzeniem.

Wizyta w stolicy Wielkopolski okazała się niezwykle owocna dla młodego zawodnika, który w mediach społecznościowych nie krył zadowolenia z wykonanej pracy. Baraniewski podziękował sztabowi szkoleniowemu za gościnę oraz cenne wskazówki, które mogą okazać się decydujące w oktagonie.

„Mocny tydzień w Ankos MMA za mną. Dużo mocnych rundek z mocnymi zawodnikami. Forma rośnie” – skomentował krótko w swoich mediach społecznościowych, zapowiadając, że to nie koniec jego wizyt w tym miejscu przed wylotem na wyspy.

Wyzwanie, przed którym stanie utalentowany półciężki 21 marca w Londynie, jest znaczące, a organizacja doceniła jego potencjał, umieszczając pojedynek na karcie głównej. Jego rywalem w hali The O2 będzie Austen Lane. Były judoka ma świadomość, że występ na tak prestiżowej gali to szansa na zyskanie międzynarodowej rozpoznawalności i ugruntowanie swojej pozycji w dywizji, dlatego dobór sparingpartnerów w Ankosie – w tym czołowych zawodników wagi ciężkiej i średniej – był kluczowym elementem taktyki.

Niepokonany w zawodowym MMA Polak wchodzi do klatki niesiony falą entuzjazmu po spektakularnym debiucie na UFC 323. Efektowny nokaut na Ibo Aslanie, nagrodzony bonusem, wysoko zawiesił poprzeczkę oczekiwań fanów oraz ekspertów. Utrzymanie nieskazitelnego rekordu w starciu z doświadczonym Amerykaninem będzie wymagało nie tylko siły ciosu, ale przede wszystkim żelaznej dyscypliny taktycznej, którą szlifuje właśnie podczas takich wyjazdów.

Marcowe starcie w Londynie zweryfikuje, jak połączenie warszawskiej techniki z poznańską szkołą zapasów i stójki przełoży się na dyspozycję w dniu walki. Zwycięstwo w tak ważnym punkcie karty walk może katapultować karierę Baraniewskiego w kierunku rankingowej czołówki kategorii półciężkiej.