Jakub Wikłacz w końcu przekazał kibicom długo wyczekiwane informacje dotyczące swojego stanu zdrowia. Polak, który z powodu kontuzji musiał wycofać się z walki z Marcusem McGhee, zdradził, jak przebiega rehabilitacja i kiedy może wrócić do pełnych treningów.

Po dwóch zwycięstwach w UFC przed byłym mistrzem KSW otwierała się ogromna szansa. Pojedynek z wysoko notowanym Marcusem McGhee mógł znacząco przybliżyć go do czołówki kategorii koguciej. Plany pokrzyżowała jednak kontuzja lewego stawu mostkowo-obojczykowego, która wyeliminowała Polaka z rywalizacji.

Jakub Wikłacz: „Jest już dużo lepiej”

Jakub Wikłacz przyznał, że z tygodnia na tydzień odczuwa wyraźną poprawę. Choć wciąż zachowuje ostrożność, może już wykonywać coraz więcej ćwiczeń.

Jest teraz bardzo okej. Już podnoszę rękę, chodzę bez temblaka i wszystko idzie w dobrą stronę. Czekam tylko, aż będę mógł zacząć więcej biegać i robić kolejne rzeczy. Ćwiczę już tę rękę, ale to jeszcze nie są duże ciężary ani pełne zakresy ruchu. Jest jednak dużo lepiej. Wracamy spokojnie i mądrze, tak żeby ręka była w pełni sprawna.

Zawodnik nie ukrywa, że najtrudniejsze jest uzbrojenie się w cierpliwość.

Czuję, że mogę sobie pozwolić na coraz więcej i bardzo mnie to cieszy. Nie mogę się już doczekać powrotu na matę. Takich kontuzji po prostu nie da się przyspieszyć, dlatego podchodzę do wszystkiego z głową.

Fizjoterapeuta zdradził plan. Powrót na matę coraz bliżej

Głos zabrał również prowadzący rehabilitację fizjoterapeuta Roberta „Robcia”, który szczegółowo wyjaśnił przebieg leczenia.

Jak zdradził, pierwsze dwa tygodnie po urazie były poświęcone wyłącznie gojeniu uszkodzonych struktur. Kolejne etapy obejmowały ćwiczenia izometryczne i stopniowe odzyskiwanie zakresu ruchu. Najważniejsza informacja dotyczy jednak dalszego harmonogramu.

W kolejnych czterech tygodniach będziemy budowali tolerancję na obciążenia. Następnie przejdziemy do pracy nad hipertrofią, później siłą maksymalną, a na końcu mocą. Między trzecim a czwartym miesiącem Kuba powinien wrócić do pełnych treningów MMA. Na przełomie lipca i sierpnia planujemy pierwsze sparingi, a po tym okresie powinien być gotowy do pełnoskalowej walki.

Polak liczy na szybki powrót do oktagonu

Sam Wikłacz przyznał, że pozytywne informacje były dla niego sporym zaskoczeniem.

Nie spodziewałem się dziś aż tak dobrych wiadomości. Okazuje się, że już w ciągu miesiąca będziemy mogli wrócić na matę i zacząć delikatnie trenować. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

Były mistrz KSW podkreślił również, że mimo kontuzji nie zaniedbuje przygotowania fizycznego. Trzy razy w tygodniu wykonuje trening siłowy, pracuje nad sprawnością nóg i dba o to, by po zakończeniu rehabilitacji jak najszybciej wrócić do pełnej dyspozycji.

Zobacz takżeDamian Janikowski ujawnił, z jaką kontuzją wyszedł do walki z Wiktorem Zalewskim na XTB KSW 119

źródło: kanał Jakuba Wikłacza na YouTube