Podczas UFC Vegas 71 nie brakowało efektownych skończeń. Wydawało się, że Bobby Green dołączy do grona zwycięzców gali pokonując Jareda Gordona, ale ostatecznie werdykt był nie w smak wszystkim.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

„King” narzucił presję od początku pojedynku. Amerykańska batalia nabierała tempa. W pewnym momencie Green skrócił dystans, chcąc trafić łokciem. Wydawało się, że dopiął swego. Rywal padł na matę i uległ ciosom bitym z góry.

Komentatorzy będący przy oktagonie dostrzegli coś, co wielu osobom umknęło – możliwe zderzenie głowami.

Odtworzenie powtórki pozwoliło rozstrzygnąć sytuację. Walka została uznana za nieodbytą.

Celebrujący wiktorię Bobby Green musiał pogodzić się z takim obrotem spraw, ale nie przyszło mu to łatwo.

Podczas spotkania z dziennikarzami po gali nie przebierał w słowach:

 

„Je*ać to, niech emocje wezmą górę. „Je*ać, je*ać, je*ać. Kumam, kumam, zderzyliśmy się je*anymi głowami. Próbowałem wejść z łokciem, a on się nadział głową i jakoś do tego doszło, ale nadal się ku*wa ruszał. Szedł po pie*dolony trójkąt.
Spie*doliłem z trójkąta i dalej się dobrze kulał. Dopiero po tym, kiedy skopałem mu dupę – wtedy był roz*ebany. Do tego momentu był świadomy. Oni [UFC] chcą mnie oskubać z pieniędzy, to mnie doprowadza do szału. Potrzebuję tych pieniędzy.”

Dla Greena byłby to powrót na zwycięskie tory po ostatnich nieudanych pojedynkach z Drew Doberem i Islamem Makhachevem.

Całe wyniki gali można sprawdzić [TUTAJ].

 

źródło: twitter / AmyKaplan