W wadze półciężkiej UFC znowu zaczyna się układać układanka, która może kompletnie zmienić hierarchię pretendentów. Menedżer Magomeda Ankalaeva wskazał konkretne nazwisko jako „przepustkę” do kolejnej walki o pas.

Po brutalnej porażce w rewanżu z Alexem Pereirą na UFC 320, Magomed Ankalaev wypadł z mistrzowskiej kolejki. Choć bilans starć z Brazylijczykiem wynosi 1-1, wygląda na to, że aktualny mistrz nie jest zainteresowany natychmiastowym trzecim starciem.

I właśnie tu pojawia się nowy plan.

Jak zdradził menedżer Rosjanina, Rizvan Magomedov, droga Ankalaeva do kolejnej walki o pas ma prowadzić przez… Jiriego Prochazkę.

Teraz jest 1-1 z Pereirą. Widzimy, że Alex nie pali się do trzeciej walki z Magomedem, ale oczywiście będziemy o nią naciskać. Magomed potrzebuje jednak jednej walki po drodze. I właśnie pojedynek z Jirim Prochazką byłby idealną przepustką do kolejnego title shota.

– powiedział Magomedov w rozmowie z Red Corner MMA.

Prochazka ma za sobą dwa kolejne nokauty – na Jamahalu Hillu i Khalilu Rountree – i znów jest bardzo wysoko w hierarchii półciężkiej. Ankalaev, mimo porażki w rewanżu, wciąż pozostaje jednym z najbardziej niewygodnych i kompletnych zawodników w tej dywizji.

Starcie Rosjanina z Czechem nie byłoby „walką na przetrwanie”, tylko realnym eliminatorem do pasa. Magomedov odniósł się też do pojawiających się spekulacji, że Ankalaev do rewanżu z Pereirą wychodził z urazem żeber.

UFC nigdy nie działa jak tyran. Oczywiście ta maszyna musi się kręcić, ale nikt nie zmusza zawodników do walki, jeśli nie są gotowi zdrowotnie.

– podkreślił.

Układanka w półciężkiej znów się tasuje. Pereira patrzy w stronę Jona Jonesa. Ankalaev szuka drogi powrotu. A Prochazka – bez wielkich deklaracji – może nagle okazać się kluczem do mistrzowskiego tronu.

Zobacz takżeIslam Makhachev zaskakuje: „Usman byłby dla mnie najtrudniejszą walką”

źródło: Red Corner MMA | foto: essentiallysports.com