Joanna Jędrzejczyk komentuje swój stan zdrowia i wynik walki: Rany po tej wielkiej wojnie były dość widoczne, ale to są rany mocno powierzchowne

710
źródło: Facebook, Joanna Jędrzejczyk

Joanna Jędrzejczyk w miniony weekend stoczyła kapitalną wojnę w oktagonie UFC z Weili Zhang. Niestety niejednogłośnie lepsza okazała się Chinka i utrzymała pas kategorii słomkowej na swoich biodrach. „JJ” skomentowała wynik walki i odniosła się do swoich obrażeń, który nie są tak ciężkie, na jakie wyglądają.

Obie zawodniczki tuż po walce trafiły do szpitala na badania, po badaniach zostały wypuszczone do domu. Wczoraj Polka udałą się na kontrolę do lekarza i w rozmowie z Polsatem Sport wyjaśniła, że rany na jej twarzy są dość powierzchowne.

Właśnie wracam z kontroli od lekarza. Czuję się dobrze. Rany po tej wielkiej wojnie były dość widoczne, ale to są rany mocno powierzchowne. To nie pierwszy przypadek, że moje ciało puchnie po walce, wszystko przez cięcia wagi. Po każdym pojedynku pojawiają się mocne siniaki i i guzy na twarzy. Zbiera się woda, zbiera się krew.  Codziennie jestem kobietą o innych twarzach.

Joanna Jędrzejczyk jest zadowolona z przygotowań i z tego co pokazała na walce. Polka jest bardzo zadowolona, że zneutralizowała klincz Zhang, który był uważany za jej największą broń.

Nie oglądałam jeszcze walki, na razie odpoczywam. Moi trenerzy już widzieli, dzwonił do mnie Mike Brown. Mój team to wspaniali i oddani ludzie. Ja póki co nie będę oglądać. Jestem dumna z przygotowań, bo wiem, że dałam z siebie wszystko. Fizycznie, psychicznie i jeśli o wagę zrobiłam, co się da. Widać było to podczas ważenia i na treningach medialnych. Oczywiście moja dusza sportowca cierpi, ale jestem dumna. Weili pokazała się z bardzo dobrej, innej strony. Była mądrzejsza, spokojniejsza. Klincz, którym niszczyła swoje rywalki, udało mi się zneutralizować. Nie miała w nim zbyt wiele do powiedzenia. Mogłam pokusić się o sprowadzenia, ale nie chciałam ryzykować, bo ona dość dynamicznie idzie po poddania

Po tej ciężkiej i niezwykle wyrównanej walce, sędziowie przyznali zwycięstwo Chince. Joanna Jędrzejczyk na razie nie myśli o rewanżu i zamierza odpocząć.

Walka była bardzo wyrównana, ale nie miałam wątpliwości po werdykcie. Na razie nie chcę myśleć o rewanżu. Chcę odpocząć. To był trudny okres. Wyjazdy do USA mnie bardzo dużo kosztują. Rozstania z bliskimi, dziesięć tygodni diety itd. Na razie nie myślę o kolejnej walce. Dużo ludzi nie wie, ile to kosztuje. Nawet teraz mam łzy w oczach, bo to ogrom pracy.

Zobacz również: UFC 248: Weili Zhang po niesamowicie bliskiej walce niejednogłośnie wypunktowała Joannę Jędrzejczyk

źródło: Polsat Sport