Joe Rogan o swoich początkach z UFC i Daną White’em: Namówił mnie na jedną galę, a reszta to już historia

źródło: youtube / Joe Rogan University - Fan Channel

W 1997 Joe Rogan pierwszy raz pojawił się podczas transmisji. Początkowo jedynie przeprowadzał wywiady po walkach, ale od paru ładnych lat jest częścią amerykańskiej organizacji jako komentator.

Komentatorski głos UFC przyznał, że od zawsze był związany ze sportami walki:

W przeszłości utrzymywałem się z nauki sztuk walki. Zanim zostałem komikiem, walczyłem. Brałem udział w wielu turniejach Tae Kwan Doe, miałem za sobą pojedynki w kickboxingu. Byłem zainteresowany oglądaniem UFC. Później zacząłem trenować jiu-jitsu, kiedy trenowałem, byłem tylko białym pasem, stawiałem pierwsze kroki, wtedy właśnie zostałem zatrudniony przez UFC na stanowisku osoby odpowiedzialnej za wywiady po walkach. Jednak robiłem to tylko przez dwa lata.

powiedział.

W pewnym momencie Rogan opuścił szeregi tworu zarządzanego przez Danę White’a.

Odszedłem. To było dla mnie zbyt wiele. W zasadzie, po prostu, traciłem pieniądze. Więcej zarobiłbym spędzając weekend w klubie komediowym niż na UFC. Doszło do momentu, gdzie to był zbyt duży ból w dupie. Tak więc pozostałem fanem, ale wycofałem się. Następnie w 2001 roku UFC zostało wykupione przez firmę zwaną Zufa. Kiedy to się stało, zaczęli robić widowiska w Vegas, a ja szedłem tam z moimi przyjaciółmi. Dawali mi bilety za darmo.

wyjaśnił.

Prezes UFC był kluczową osobą w zatrudnieniu Joe Rogana na aktualne stanowisko:

W rozmowie z Daną White’m, pewnego dnia mówiliśmy o walkach mających miejsce w Japonii. Zapytałem „Widziałeś kiedyś pojedynek Sato? Znasz tego gościa?” – wymieniałem wszystkie te nazwiska. „Chcesz komentować?[spytał Dana White]” „Nie chcę komentować, stary. Jestem tutaj, żeby się upić i oglądać jak ludzie będą skopywać sobie dupy. Nie jestem tutaj, żeby pracować.” Namówił mnie na jedną galę. UFC 37.5. To było jedno z wydarzeń nadawanych na kanale FOX Sports, jednym z mniejszych. Zrobiłem to, a reszta to już historia. Na jakichś 12 z nich nic nie zarobiłem. UFC nie miało pieniędzy. Powiedziałem „Spójrz, sprowadź mnie tu, załatw mi i moim przyjaciołom bilety i wchodzę w to.” Tak funkcjonowałem przez rok i stałem się „Komentatorem”. To po prostu dziwne.

wyznał.

Niedawno na twitterze UFC został opublikowany materiał wspominający czasy, w których Joe Rogan stawiał pierwsze kroki pod banderą największej organizacji na świecie:

źródło: bjpenn.com