Głośno w ostatnich dniach było o medialnej potyczce na linii Łukasz „Juras” Jurkowski – Piotr „Leda” Walawski. Zawodnicy wypominali sobie wzajemnie nieudane walki, o czym możecie przeczytać tutaj. Z tego wszystkiego wynikła nawet propozycja pojedynku, którą weteranowi KSW złożył 22-letni uczestnik programu „Tylko Jeden”.
Oczywiście „Juras” uznał propozycję za groteskową i raczej nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewa się, że ten spór znajdzie swoje ujście w oktagonie. Pomijam kwestie sportowe, wizerunkowe, wagowe, politykę organizacji KSW, miejsce obu zawodników na rynku itd. – nic nie przemawia za tym, że zobaczymy taką walkę. Co ważne, Łukasz wczoraj wieczorem zdecydował się uciąć dyskusję. W swoim wpisie na Facebooku tłumaczy:
Ostatnio za dużo rzeczy biorę do siebie emocjonalnie. No taki już jestem i za każdym razem jak obiecuje sobie, żeby to…
Opublikowany przez Łukasza "Jurasa" Jurkowskiego Wtorek, 28 kwietnia 2020
Nie ma co dolewać oliwy do ognia, jeśli trash talk ma sens, to chyba jedynie w kontekście realnej walki – jako taki trwale wpisał się w ten sport.
Piotr, mimo młodego wieku, ma już solidny bagaż doświadczeń – łapał starty na FEN, TFL czy Octagon FC. Moją sympatię zyskał przede wszystkim po ostatniej zawodowej walce poza programem, którą miałem okazję oglądać spod samej klatki na gali Real Fight 3 w Pabianicach w listopadzie 2019 r., gdzie po chyba najlepszej bitce wieczoru on i Marcin Kostrubiec z Głd GF Team MMA Fight Club Piła wynieśli jedyny słuszny wynik – remis. Mordercze 15 minut w klatce nie wyłoniło zwycięzcy, ale pokazało, że znany z gorącej głowy fighter klubu Shark Top Team z walki na walkę nabiera cennych doświadczeń i kiedy trzeba – potrafi sprostać oczekiwaniom i nie poddać się presji. Liczę, że i poza klatką będzie podobnie.
Źródło: Łukasz „Juras” Jurkowski/Facebook























