Kamaru Usman zdradził kulisy swojej porażki z Dricusem Du Plessisem w walce wieczoru gali UFC Oklahoma City. Były mistrz kategorii półśredniej przyznał, że już na początku pojedynku doznał urazu oka, który znacząco utrudnił mu rywalizację przez kolejne rundy.

W walce wieczoru gali UFC Oklahoma City Kamaru Usman przegrał jednogłośną decyzją sędziów z byłym mistrzem kategorii średniej Dricusem Du Plessisem. Po zakończeniu pojedynku „The Nigerian Nightmare” wyjaśnił, dlaczego od początku miał problemy z narzuceniem swojego stylu walki.

„Już na początku widziałem niewyraźnie”

Usman przyznał, że we wczesnej fazie pojedynku został trafiony w oko, co znacząco wpłynęło na jego widzenie.

Nie mogłem wejść w swój rytm. Dricus był większy, silniejszy i miał przewagę zasięgu, więc od początku było mi ciężko. Dość wcześnie dostałem czymś w oko – chyba kciukiem albo fragmentem pięści – i od tego momentu obraz zaczął mi się rozmazywać. Nie szukam jednak wymówek. Tak po prostu było.

Były mistrz UFC zdradził, że z każdą kolejną minutą problemy stawały się coraz bardziej odczuwalne.

Byłem naprawdę mocno ograniczony. On jest dużym facetem, a kiedy nagle zaczynasz widzieć dwóch takich zawodników przed sobą, robi się naprawdę trudno. Dodatkowo ma bardzo nietypowy styl i długie ciosy, przez co jeszcze trudniej było odpowiednio reagować. Ale nie zamierzam się usprawiedliwiać. Po prostu trudno pogodzić się z porażką, bo nie jestem przyzwyczajony do bycia po tej stronie.

Walczył także z innymi problemami

Usman ujawnił również, że do walki przystępował z innymi problemami zdrowotnymi, choć nie chciał zdradzać szczegółów.

Szczerze mówiąc, zaskoczyło mnie to, jak wiele mimo wszystko byłem w stanie zrobić. Przed każdą walką zmagamy się z różnymi problemami, ale wy o tym nigdy nie słyszycie. Zwłaszcza w moim przypadku, bo kiedy wygrywałem, nikt nie pytał, z czym musiałem sobie radzić. Kiedy jednak coś ogranicza cię na tyle, że nie możesz walczyć tak, jak naprawdę potrafisz, jest to bardzo frustrujące.

Zapytany o to, z jakim urazem wszedł do oktagonu, były czempion nie chciał rozwijać tematu.

Zawsze walczę z jakimiś problemami. Większość zawodników tak ma. Przez całą karierę wychodziłem do walk z różnymi dolegliwościami, pokonywałem je i wygrywałem, dlatego nikt o nich nie słyszał. Tak samo będzie i tym razem.

Czeka na kolejną szansę

Porażka z Du Plessisem znacząco oddaliła Usmana od walki o mistrzowski pas kategorii średniej. Mimo to były dominator dywizji do 77 kilogramów zapewnia, że nie zamierza zamykać się na żadne możliwości.

Zobaczymy, jakie pojawią się kolejne okazje. W mojej karierze wiele razy korzystałem z niespodziewanych szans. Tak było z walką z Khamzatem Chimaevem, tak było z Jorge Masvidalem. Czasami takie okazje pojawiają się nagle i trzeba być gotowym. Wystarczy spojrzeć na Michaela Bispinga. Dostał swoją szansę, wykorzystał ją i został mistrzem świata. W MMA nigdy nic nie jest przesądzone.

Zobacz takżeXTB KSW 120: Adam Niedźwiedź zdominował Mateusza Pawlika! Pewne zwycięstwo po pokazie parteru

źródło: konferencja prasowa po UFC Oklahoma City | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC