To miała być obrona pozycji lidera królewskiej dywizji, a zamieniła się w jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów sezonu. Tom Aspinall po raz pierwszy otwarcie potwierdził skalę urazów, których doznał na UFC 321 – i plan leczenia, który wykluczy go z gry na długie tygodnie. Mistrz wagi ciężkiej UFC szykuje się do podwójnej operacji oczu.

Miała to być kolejna obrona i następny krok w stronę dominacji w królewskiej dywizji. Zamiast tego pojedynek na UFC 321 zakończył się jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów roku. Tom Aspinall opuścił klatkę nie jako zwycięzca, lecz jako mistrz, który musi dziś skupić się na czymś znacznie ważniejszym niż rankingowe układanki – na zdrowiu i powrocie do pełnej sprawności.

Do urazów doszło w walce wieczoru gali UFC 321, kiedy Ciryl Gane kilkukrotnie trafił Anglika palcami w oczy. Pojedynek zakończył się przed czasem, a Aspinall – mimo że to nie on popełnił przewinienie – musiał zmierzyć się z falą krytyki. Teraz mistrz skupia się wyłącznie na powrocie do pełni zdrowia.

W opublikowanym materiale wideo na swoim kanale na YouTube, Aspinall potwierdził, że czekają go dwa osobne zabiegi chirurgiczne.

W momencie, gdy ten film trafi do sieci, prawdopodobnie będę już po operacji jednego oka. Drugi zabieg jest zaplanowany na połowę stycznia. Pracujemy nad powrotem do zdrowia i to jest teraz najważniejszy plan.

Skala urazów sprawia, że w kuluarach coraz głośniej mówi się o możliwym wprowadzeniu tymczasowego pasa mistrzowskiego, jeśli przerwa Anglika znacząco się wydłuży. Na ten moment UFC nie ogłosiło jednak żadnych oficjalnych decyzji w tej sprawie.

Dla Aspinalla to wyraźny sygnał, że powrót do oktagonu nie będzie kwestią tygodni – a raczej długiego i ostrożnego procesu leczenia.

Zobacz takżeTom Aspinall odpala się na Ciryla Gane: „Rozwalę ci twarz, jak tylko wrócę po operacji”

źródło & foto: YouTube / Tom Aspinall