Atmosfera wokół dywizji ciężkiej UFC gęstnieje. Tom Aspinall w ostrych słowach uderzył w Ciryla Gane’a po tym, jak Francuz pochwalił się treningami, mimo że wciąż nie ma zakontraktowanej kolejnej walki. Brytyjczyk nie gryzł się w język i jasno dał do zrozumienia, że rachunki z UFC 321 pozostają nieuregulowane.

Tom Aspinall nie kryje frustracji po wydarzeniach z UFC 321, gdzie jego mistrzowskie starcie z Ciryłem Gane zakończyło się no contest po brutalnym faulu – palcu w oko. Od tamtej pory mistrz wagi ciężkiej pozostaje poza grą, a proces leczenia i rehabilitacji okazał się znacznie dłuższy, niż pierwotnie zakładano.

Iskrą, która ponownie rozpaliła konflikt, był wpis Gane’a na Instagramie. Francuz opublikował zdjęcie z sali treningowej, opatrując je podpisem:

„Wciąż nie ma daty ani rywala… ale cały czas ciężko trenujemy i pracujemy przed świętami 💪🔥 z moim człowiekiem”.

Na reakcję Aspinalla nie trzeba było długo czekać. Brytyjczyk odpowiedział bezpośrednio i wyjątkowo ostro:

„O k***a, dziwne, że nie ma jeszcze daty. Nie jestem dopuszczony medycznie do walki i zaraz idę na operację – dzięki twoim obrzydliwym paznokciom. Wrócę wkrótce i rozwalę ci twarz, oszuście”.

To najmocniejsza jak dotąd publiczna wypowiedź Aspinalla pod adresem Gane i wyraźny sygnał, że mistrz nie zamierza zamiatać sprawy pod dywan.

Zobacz takżeTom Aspinall zapowiada wielką zmianę po koszmarnej kontuzji oka: „Koniec z byciem miłym gościem”

Echo UFC 321 i długie leczenie mistrza

Przypomnijmy: podczas walki wieczoru UFC 321 doszło do nieumyślnego, lecz wyjątkowo dotkliwego faulu. Palce Gane trafiły Aspinalla w oko, uniemożliwiając dalszą rywalizację. Pojedynek zakończył się jako no contest, a pas wagi ciężkiej pozostał przy Brytyjczyku.

Skutki zdrowotne okazały się jednak poważne. Aspinall musi przejść operację oraz zabieg iniekcji do gałki ocznej. Co więcej, wciąż nie ma zgody lekarzy nawet na powrót do pełnych treningów, nie mówiąc o zakontraktowaniu rewanżu. Tym samym pierwotne plany UFC, by szybko ponownie zestawić mistrza z Gane, całkowicie się rozsypały.

Zobacz także„Wczoraj był ulubieńcem tłumu, dziś każdy go hejtuje” – Michael Bisping ostro o sytuacji Toma Aspinalla

Dana White próbuje gasić pożar

Po gali UFC 321 dodatkowe kontrowersje wywołały słowa Dany White’a. Szef UFC na konferencji prasowej zasugerował, że to Aspinall nie chciał kontynuować walki, co zostało bardzo źle odebrane przez mistrza. Brytyjczyk odniósł się do tego w emocjonalnym nagraniu na swoim kanale na YouTube, jasno dając do zrozumienia, że decyzja była podyktowana zdrowiem, a nie brakiem woli walki.

White próbował później wyprostować sytuację. Podczas konferencji prasowej przed UFC 323 zapewnił, że nie miał zamiaru uderzać w Aspinalla i że organizacja robi wszystko, by odpowiednio zadbać o mistrza wagi ciężkiej.

Zobacz takżeDana White odpowiada Tomowi Aspinallowi: „Nigdy nie powiedziałem o nim nic negatywnego”

Napięcie rośnie, rewanż wisi w powietrzu

Choć na razie Aspinall skupia się wyłącznie na leczeniu, jego słowa jasno pokazują, że emocje po UFC 321 wcale nie opadły. Wręcz przeciwnie – konflikt z Gane’em wszedł na nowy poziom i gdy tylko Brytyjczyk wróci do zdrowia, temat rewanżu wróci ze zdwojoną siłą.

Jedno jest pewne: jeśli dojdzie do ponownego starcia mistrza z Francuzem, historia o „brudnych paznokciach” i niedokończonej walce będzie jednym z głównych paliw promocyjnych tego pojedynku.

Zobacz także„Nie wiem, czy wrócę. Moje oczy są teraz ważniejsze niż walka” – koniec kariery Toma Aspinalla?

źródło: Instagram, wypowiedzi zawodników, konferencje UFC | foto: Getty Images