Już dziś Oskar Staszczak wejdzie do klatki OKTAGON po raz pierwszy w karierze. Nie kryje ekscytacji – przygotowania za nim, waga pod kontrolą, a głowa spokojna. Polak zapowiada jedno: „będą krwawe walentynki”.

Podczas gali OKTAGON 84 w Ostrawie Oskar Staszczak (4-0) zadebiutuje dla czesko-słowackiej organizacji, mierząc się w limicie kategorii półśredniej z Adamem Havranem (1-0). Dla niepokonanego Polaka to pierwszy krok w nowym rozdziale kariery – i, jak sam podkreśla, ruch zaplanowany od dawna.

Nastroje są super. Najcięższy okres już za mną. Zbijanie wagi przychodzi mi dość łatwo, więc się tym nie stresuję. Już chcę się bić, mam dość przygotowań.

– mówi nam Staszczak na kilka dni przed walką.

Dlaczego OKTAGON, a nie KSW?

To jeden z najciekawszych wątków rozmowy. W czasach, gdy wielu polskich zawodników marzy o kontrakcie z KSW, Staszczak od początku celował w OKTAGON.

Mam już swoje lata. Jeśli wybiłbym się w KSW, mógłbym mieć problem z płynnym przejściem do UFC. W OKTAGONIE widziałem większą elastyczność. Popatrzyłem na przykład Roberta Bryczka – zrobił fajne walki i to była jego przepustka do UFC. Bez szarpania się z kimkolwiek.

– tłumaczy.

Podkreśla, że nie umniejsza poziomowi KSW, ale patrzy na rynek szerzej – również marketingowo.

OKTAGON bardzo fajnie rozgrywa marketing. Zatrudnia coraz więcej Polaków, wchodzi na nowe rynki. Mają wszystko, żeby namieszać w Polsce .

Rywal? „Typowy bijok”

O Adamie Havranie wiadomo niewiele – ma za sobą jeden zawodowy pojedynek w MMA. Staszczak spodziewa się twardej, brudnej walki.

To będzie typowy bijok. Będzie szedł do przodu, klinczował, brudno bił. To nie będzie wymiana szachowa.

– przewiduje.

Czy taki styl mu odpowiada?

Wszyscy mi pasują. Każdy stójkowicz, który zaczyna się ze mną bić, w końcu się klei i idzie w nogi.

– odpowiada z uśmiechem.

Choć jego serce wciąż jest w stójce – wywodzi się z tajskiego boksu – podkreśla, że w MMA czuje się kompletny.

Czy jestem z dołu, czy z góry, czy się bijemy w stójce – jestem gotowy na wszystko. Parter czuję bardzo dobrze, mam dobre czucie ciała, trenowałem akrobatykę. Kondycji też się nie obawiam. Parametry są mierzone, jesteśmy katowani pod kątem wydolności.

Warto przypomnieć, że wszystkie dotychczasowe walki Staszczaka kończyły się przed czasem.

Joanna Jędrzejczyk za kulisami

Za kontraktem z OKTAGON stoi jego menedżerka – Joanna Jędrzejczyk. I tu również padają mocne słowa.

To nie gratulacje dla mnie, tylko dla mojej pani menadżer Joanny Jędrzejczyk.

– podkreśla.

Asia jest katalizatorem energii. Jak się pojawia, momentalnie wjeżdża energia. Ma wulkan energii, a jednocześnie ogromny szacunek do ludzi. Po każdej walce pisze, ogląda, motywuje. Sama jej obecność w moim życiu daje mi ogromnego kopa.

Jeden cel: spokój i wojna

Na ostatni tydzień przed galą zapytaliśmy go, czego najbardziej potrzebuje.

Spokoju. Najwięcej spokoju.

– odpowiedział bez wahania.

A kibicom zapowiada:

Czekajcie, oglądajcie, bo będą krwawe walentynki. Naprawdę.

Już dziś przekonamy się, jak wypadnie debiut niepokonanego Polaka w jednej z najszybciej rozwijających się organizacji w Europie.

Zobacz takżeOKTAGON 84 – karta walk. Gdzie i jak oglądać galę z udziałem dwóch Polaków?

Więcej w wywiadzie dla naszej redakcji: