KSW 53: Borys Mańkowski jednogłośnie wypunktował Marcina Wrzoska

586

Borys Mańkowski odniósł drugie z rzędu zwycięstwo, tym razem z Marcinem Wrzoskiem, jednogłośną decyzją sędziowską.

Runda 1:

Marcin Wrzosek rozpoczął od niskiego kopnięcia, na co Borys Mańkowski odpowiedział podobną akcją. Mańkowski z próbą sprowadzenia, ale dobrze skontrowaną przez Wrzoska, przez chwilę „Tasmański Diabeł” znalazł się na plecach, jednak szybko wstał, choć był kontrolowany pod siatką, gdzie krótkimi ciosami i akcjami był aktywny Wrzosek. „Polski Zombie” obrócony, kotłowanina pod siatką! Na sekundę udane sprowadzenie zawodnika z Poznania, łodzianin jednak sprawnie wstał, choć był kontrolowany pod siatką. Rozerwanie klinczu, Wrzosek ruszył z ciosami, choć zainkasował lewą kontrę od przeciwnika. Kolejne wejście w nogi po stronie Mańkowskiego, ale wybroniona przez Wrzoska. Borys stracił równowagę, co chciał wykorzystać zawodnik trenujący w łódzkich Sharkach, ale nieudanie. Zapasy pod siatką, początkowo kontrola po stronie Marcina Wrzoska, po chwili obrócenie pozycji przez byłego mistrza dywizji półśredniej. Borys zepchnięty na siatkę, gdzie zainkasował trzy ciosy od oponenta i szybko ponownie złapał klincz, po chwili zajął plecy przeciwnika i siłował się z nim. Wrzosek dobrze obniżył środek ciężkości uniemożliwiając sprowadzenie rywalowi. Rozerwanie uchwytu. Wymiana na niskie kopnięcia po obu stronach.

Runda 2:

Ponownie niskie kopnięcie na start w wykonaniu byłego mistrza kategorii piórkowej. Po chwili, akcja ponowiona, wymiany sierpami. Frontkick Wrzoska, ciosy na wątrobę po stronie łodzianina. Mocny prawy Mańkowskiego. Nieintencjonalne zderzenie głowami, przerwa na prośbę „Polskiego Zombiaka”. Nie trwała jednak długo, Wrzosek nie chciał tracić rytmu i szybko zamknął rywala pod siatką, gdzie obaj potraktowali się wymianami na głowę i korpus! „Tasmański Diabeł” nieco celniejszy w kwestii ciosów na korpus. Zapięta klamra pod siatką, z której Borys sprowadził przeciwnika i od razu wylądował w półgardzie. Trójkąt rękoma w wykonaniu Borysa, ale Wrzosek dobrze się bronił. Dosiad zawodnika reprezentującego Czerwony Smok. Wrzosek próbując uciec z niedogodnej pozycji, oddał plecy. Pojedynek powrócił do stójki, łodzianin chciał zamknąć rywala na siatce, wymiana ciosów na tułów po obu stronach. Wysokie kopnięcie Borysa, lecz nie doszło do celu.

Runda 3:

Kopnięcie ze stron Wrzoska, choć tym razem wysokie. Noga przechwycona przez Mańkowskiego, ale nic z tego nie wynikło. Marcin ruszył po sprowadzenie – udanie, były mistrz dywizji półśredniej spróbował gilotyny, ale nie miała prawa wejść. Mańkowski z hakami pod prawy łokieć, Wrzosek z dwoma celnymi ciosami, wyraźnie zachwiany „Diabeł Tasmański”. Ponowne zderzenie głowami. Podbródkowy Borysa, Wrzosek ciągle szedł do przodu i atakował. Siłowanie pod siatką, próba wejścia w nogi z wykorzystaniem ogrodzenia w wykonaniu „Polskiego Zombiaka”. Pojedynek powrócił na środek oktagonu, gdzie obaj mocno wymieniali się pięściami. Mańkowski ruszył po sprowadzenie, ale siatka pomogła ustać oponentowi. Próba obalenia za wszelką cenę po stronie „Diabła Tasmańskiego”, który zajął po chwili plecy łodzianina i nim rzucił. Wrzosek próbował wstawać centymetr po centymetrze, wykorzystując siatkę. Marcin stale pod kontrolą Borysa. Grawitacja jednak pomogła mu wyjść z niedogodnej pozycji, od razu zapiął tajski klincz i spróbował kolan. Mańkowski ponownie zapiął klamrę pod ogrodzeniem, ale to Wrzosek spróbował podchwycenia głowy na koniec rundy. Zabrakło jednak sił i czasu na wykończenie techniki.

Sędziowie jednogłośnie wskazali Borysa Mańkowskiego jako zwycięzcę pojedynku.