KSW 58 – łatwa czy trudna karta do wytypowania? Przegląd walk, kursy bukmacherskie

391

Pierwsza gala KSW w tym roku już w najbliższą sobotę! Mistrzowskie starcie w wadze piórkowej, walka byłego Olimpijczyka z weteranem europejskiej sceny MMA, kilku ciekawych debiutantów. Możemy spodziewać się naprawdę interesujących pojedynków! Spieszymy zatem z typowaniem oraz kursami od niezawodnej Fortuny!

Zgarnij BONUS od Fortuny dla fanów MMA: Zakład bez ryzyka w wysokości do 210 zł oraz bonus od depozytu do 2000 złotych!

Salahdine Parnasse vs Daniel Torres

Grzegorz: Salahdine Parnasse w drugiej obronie mistrzowskiego pasa kategorii piórkowej organizacji KSW podejmie „brazylijskiego Austriaka” w osobie Daniela Torresa. „Tucanao” bez wątpienia zasłużył na otrzymanie szansy walki o pas, wygrywając w polskiej organizacji 3 z 4 stoczonych dla niej pojedynków. Torres ostatni raz widziany był w akcji podczas KSW 56 w listopadzie, gdy po dość wyrównanej walce, zasłużenie wygrał z Maxem Cogą. W przywołanej walce, Austriak pokazał, że nie jest już wyłącznie jednopłaszczyznowym zawodnikiem, jak dawniej. Mocno pracuje nad zapasami i ewidentnie czyni w tej płaszczyźnie progres, stawiając się Niemcowi w tym aspekcie MMA. Oprócz defensywy, Torres ostatnio coraz chętniej poczyna sobie ofensywnie w parterze, obalał bowiem i udanie kontrolował Filipa Pejicia. W stójce natomiast to bardzo aktywny i twardy zawodnik. Bije bardzo obszerne ciosy, co jakiś czas wyprowadzi także kopnięcie, natomiast w dużej mierze skupia się na boksowaniu. Wywiera dużą presję, lubi iść w wymiany. Za każdym razem, gdy przeciwnik stara się na niego napierać, Torres ze wstecznego wyprowadza sporo ciosów sierpowych. Ponadto, Daniel umie także dobrze walczyć z kontry, wchodząc spokojniej w walki, jest cierpliwy i wyczekuje niekiedy odpowiedniego momentu na zaatakowanie rywala. Można zatem śmiało rzec, że Austriak walczy w taki sposób, jaki pozwala mu przeciwnik. Doskonała kondycja, aktywność i coraz większa wszechstronność sprawia, że nie można go skreślać w pojedynku z Francuzem.
Salahdine Parnasse ostatni raz do klatki KSW zawitał podczas 52. gali polskiej organizacji, mierząc się z Ivanem Buchingerem, którego totalnie zdeklasował na pełnym dystansie, prawdopodobnie nie przegrywając ani jednej akcji. Mistrz jest niezwykle sprytnym zawodnikiem, bardzo lekko porusza się na nogach, ma fenomenalny timing i bywa wręcz nieuchwytnym celem dla swoich oponentów. Salahdine potrafi wyprowadzać ciosy na wszystkich płaszczyznach, sprawnie je mieszając. Lubi również zaprzęgać do działania kopnięcia, także na wszystkich poziomach. Jest bardzo mądry, niebywale szybki i celny. Nie będzie przesadą stwierdzić, że Parnasse sprawia, iż jego rywale wyglądają często jak amatorzy. Francuz oprócz genialnej stójki prezentuje również wysoki poziom w płaszczyźnie zapaśniczej i klinczerskiej. Oprócz dobrej defensywy w tym aspekcie, od walki z Łukaszem Rajewskim (czyli jego debiutu w KSW) mocno poprawił się pod kątem ofensywy w tym elemencie mieszanych sztuk walki. Nieczęsto natomiast się odwołuje do walki w parterze, ale czasem, mimo, że radzi sobie doskonale w stójce, potrafi zmylić przeciwnika i zejść po nogi, sprowadzając go do parteru. Tam, czempion największej polskiej organizacji MMA, prezentuje dobrą kontrolę i nie daje łatwo spod siebie wstać.
Podsumowując, walka Parnasse’a z Torresem na papierze wygląda na niesamowitą petardę. Obaj zawodnicy przede wszystkim lubują się w bojach stójkowych, a prezentują w zasadzie zupełnie inne style. Twardy i nieustannie napierający do przodu Austriak kontra metodyczny, skuteczny i nieuchwytny Francuz. Tak naprawdę wcale się nie zdziwię, jeśli któryś z zawodników spróbuje zejść do parteru ze swoim rywalem. Co najważniejsze, obaj mają papiery na skuteczne dokonanie tej akcji. Uważam natomiast, że prędzej to urodzony w Brazylii „Tucanao” pierwszy zanurkuje po nogi rywala celem przeniesienia walki na matę, niż Francuz.
Słusznym faworytem tej walki jest oczywiście Salahdine, choć nie wolno skreślać Torresa. Mistrz KSW będzie przede wszystkim górował nad pretendentem szybkością (choć w tym wypadku, obaj mogą się poszczycić tym atutem), celnością i precyzją. Pozostaje natomiast pytanie, jak ponad roczna przerwa wpłynęła na formę Parnasse’a? Być może dobrze wykorzystał ten czas i jeszcze bardziej się rozwinął, a gdy przyjdzie do Łodzi, zaskoczy fanów kolejnymi nowościami zaimplementowanymi do jego i tak już bogatego stylu i arsenału.
Walkę widzę tak, że na dystansie pięciu rund to Parnasse będzie skuteczniejszy, będzie częściej trafiał i punktował rywala z dystansu, schodząc z linii ciosu podczas jego szarż i punktował w takich momentach z kontry. Gdy walka trafi do parteru, także stroną dominującą powinien być mistrz, choć tam paradoksalnie, pojedynek może być nieco bardziej wyrównany. Raczej nie przewiduję tu skończenia w żadną ze stron, ale jeśli już ktoś miałby wygrać przed czasem to większe szanse z pewnością posiada Austriak, który słynie z większej siły w pięściach. Mój typ: Salahdine Parnasse przez decyzję sędziów.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Parnasse: 1.09
Torres: 6.11

Szymon Kołecki vs Martin Zawada

Filip: Faworytem bukmacherów jest Kołecki, choć Zawada to prawdopodobnie najtrudniejszy rywal, z jakim przyjdzie mu się mierzyć. Kołecki w KSW wygrał już z Pudzianowskim, Janikowskim a czy wygra z Zawadą? „King Kong” osiągnął już pełnoletniość w MMA, ponieważ od jego debiutu zawodowego w tej formule mija 18 lat. Martin ma bardzo dobrą technicznie stójkę, dobry cios i nie ukrywa, że w tej płaszczyźnie lubi toczyć walkę i jeśli dojdzie do wymiany na pięści z Szymonem, to faworytem będzie właśnie Zawada. Ale w narożniku byłego olimpijczyka stoi Mirosław Okniński, czyli bardzo dobry taktyk, który zapewne ma już świetnie rozczytanego przeciwnika. Szymon para się MMA stosunkowo od niedawna, ale mimo swoich już prawie 40 lat szybko się rozwija. Każdego dnia zasuwa na treningach, a przy tym jest niezwykle inteligentnym człowiekiem, który szybko zrozumiał ten sport, a to jest niezwykle ważne. Plan na walkę będzie prosty: obalić i bić w parterze. Wielu ludzi sądzi, że gdy walka trafi już do parteru, to będziemy mieli identyczną sytuację jak w walce Zawada vs Materla. Ja uważam, że nie do końca, bo z całym szacunkiem, ale Kołecki nie będzie miał takiej kontroli w parterze jak Materla, który jak już złapie w krucyfiks, to nie ma wyjścia. Zawada pewnie, przynajmniej na początku walki, będzie uciekał do stójki, ale to będzie jak błędne koło i gdy tylko znajdą się na nogach, to za chwilę powtórnie wylądują na ziemi. Szymon będzie cięższy, silniejszy i po kilku takich sprowadzeniach zmęczy Martina, który przecież niewiele zbija do kategorii półciężkiej. Tak więc Kołecki musi być czujny w stójce i konsekwentnie realizować plan trenera, a będzie w stanie wygrać z Martinem Zawadą. Mój typ: Szymon Kołecki TKO w 2 rundzie.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Kołecki: 1.43
Zawada: 2.62

Michał Michalski vs Aleksandar Rakas

Michał: Sam angaż Rakasa uważam za błąd. Tacy zawodnicy nie powinni trafiać do jednej z największych organizacji MMA w Europie. Zaledwie dwukrotnie walczył z rywalami o dodatnim rekordzie, co sprawia, że nie można go brać zbyt poważnie. Michalski z kolei po falstarcie w KSW i dwóch porażkach, odbił się nokautując Lazica i Odzimkowskiego. Uważam, że Rakas będzie chciał obalać Polaka i tam szukać poddania. Najsłabszą z płaszczyzn świeżo upieczonego reprezentanta Ankosu był do tej pory właśnie parter. Wydaje się jednak, że progres jaki czyni w ostatnim czasie Polak, będzie wystarczający na zapędy Rakasa. Michalski lubi wchodzić w niebezpieczne i niepotrzebne wymiany w stójce, ale jeśli nie będzie się podpalać i da się okiełznać trenerowi Kościelskiemu, powinien z łatwością wygrać najbliższe starcie. Mój typ: Michalski TKO, druga runda.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Michalski: 1.37
Rakas: 2.85

Shamil Musaev vs Uros Jurisic

Grzegorz: Pojedynek pomiędzy Urosem Jurisicem a Shamilem Musaevem to niewątpliwie najtrudniejsza walka do wytypowania z całej karty zbliżającej się gali KSW. Przede wszystkim ze względu na to, że obaj zawodnicy mogą się pochwalić nieskazitelnym bilansem, zatem żaden z nich nie trafił jeszcze na przeciwnika, który obnażyłby ich słabości. Istotne są dwie kwestie przed analizą stylu obu fighterów, otóż: Shamil Musaev nigdy nie miał okazji spędzić w klatce trzech rund, tocząc walki dwurundowe na rosyjskich galach, a do tego zmienia kategorię wagową na wyższą. Rosjanin kompletnie nie ma warunków fizycznych na dywizję do 77 kg, co prawdopodobnie okaże się decydującym faktorem w pojedynku z Urosem. Musaev to przede wszystkim bardzo sprawny zapaśnik, który kilkoma akcjami w stójce (obrotówkami na korpus, backfistami) toruje sobie drogę do sprowadzenia. W parterze niezwykle szybko i sprawnie przechodzi pozycje, zwykle lądując w krucyfiksie i tam spuszczając uderzenia na głowę rywala. Rosjanin posiada bardzo dobrą kontrolę, żaden z poprzednich przeciwników nie był w stanie wydostać się spod niego w parterze. Musaev będzie bardzo niebezpieczny, zwłaszcza w początkowej fazie pojedynku. Shamil prawdopodobnie będzie się skupiał na stójce, mając raczej z tyłu głowy, że obalić Jurisic będzie bardzo ciężko, choć niewykluczone, że i tego spróbuje, chcąc zaskoczyć Słoweńca. Uros mimo przewagi warunków fizycznych i doświadczenia w kategorii półśredniej, musi być bardzo ostrożny, gdyż Musaev ma wszelkie papiery, by skończyć walkę nawet jednym uderzeniem, choć nie wiadomo, jak jego siła ciosu będzie wyglądała w wyższej dywizji.
Debiutujący w polskiej organizacji Jurisic od wpadki w TUFie z Luizem Firmino mocno poprawił zapasy, w dużej mierze podnosząc siłę. Jego główną bronią są mocne ciosy sierpowe, Słoweniec ma także tendencję do eksplozywności, bijąc potężne overhandy w które wkłada pełną moc. Ciosy Urosa są niezwykle szybkie. Jurisic nie lubi oddawać pola i stałe wywiera presję na swoich przeciwnikach, zabierając im przestrzeń. Gdy walka zejdzie do parteru, bądź przeciwnik znajdzie się tam po jednym z ciosów Słoweńca, ten prezentuje bardzo brutalne ground and pound. Warto także dodać, że debiutujący pod sztandarem KSW Uros walczy bardzo mądrze, inteligentnie rozkładając siły, zwalniając, kiedy czuje, że powinien i przyspieszając, gdy jest na to odpowiedni moment. Uchylone okienko dla Musaeva pozostawia jednak tendencja zawodnika ze Słowenii do szaleństwa, podczas którego jest łatwiejszy do trafienia. Podsumowując, mimo, iż Uros poprawił zapasy ofensywne, to jednak nie wiemy na jakim aktualnie poziomie są jego zapasy defensywne. Miewał bowiem problemy na początku kariery z obroną sprowadzeń swoich rywali, zatem nie jest wcale wykluczone, że Shamil zdoła go wywrócić i szybko go skończyć w parterze, bądź wygrać w ten sposób co najmniej 2 z 3 rund. Scenariuszem najbardziej realnym jest jednak stójkowo-zapaśnicza praca silniejszego i górującego warunkami fizycznymi Słoweńca nad Rosjaninem. Mam przeczucie, że pojedynek ten nie potrwa piętnastu minut, kończąc się około drugiej rundy. Uros sprowadzi walkę do parteru i morderczym ground and pound zada Musaevowi pierwszą w karierze porażkę. Mój typ: Uros Jurisic przez TKO w 2. rundzie.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Musaev: 1.37
Jurisic: 2.85

Michał Andryszak vs Guto Inocente

Michał: Walka dwóch strikerów. Andryszak, jeśli przegra, może pożegnać się z KSW na jakiś czas, z kolei dla Brazylijczyka, ewentualna wygrana może otworzyć drogę do pasa. Waga ciężka w KSW jest niezwykle płytka i już dwa zwycięstwa mogą dać szansę walki o złoto.
Inocente to klasyczny kickboxer, mający za sobą występy w Glory oraz nieudany epizod w UFC. W ostatnich sześciu latach skupił się praktycznie na kickboxingu tocząc jedynie dwie walki w MMA. Michał Andryszak wraca po trzech porażkach w KSW, co prawda w międzyczasie wygrał z Ionem Grigire, jednak było to poza organizacją. Znany z błyskawicznych pojedynków „Longer” z pewnością powinien użyć swoich zapasów w tym starciu. Inocente, mimo czarnego pasa w BJJ, nie korzysta specjalnie z umiejętności parterowych w walkach MMA. Dlatego też Polak w tej płaszczyźnie powinien mocno górować. W stójce obaj dysponują podobnymi warunkami fizycznymi, jednak podatność na ciosy reprezentanta Ankosu w połączeniu z dobrymi umiejętnościami stójkowymi Inocente każe liczyć się z tym, że możemy zobaczyć niekorzystny scenariusz dla Andryszaka. Myślę, że mocno niedoceniane zapasy i parter „Longera”, wezmą górę i zobaczymy kolejne błyskawiczne rozstrzygnięcie, tym razem przez poddanie. Mój typ: Andryszak, anakonda, 1 runda.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Andryszak: 1.45
Inocente: 2.55

Paweł Polityło vs Dawid Martinik

Filip: Obeznany już z okrągłą klatką KSW Paweł Polityło przywita debiutującego w największego organizacji MMA w n naszym kraju Dawida Martinika. Panowie legitymują się podobnym rekordem w walkach MMA choć oczywiście doświadczenie w tych „większych” pojedynkach jest na korzyść Polityły. Czech z kolei miał walczyć na gali Armia Fight Night 9 o szablę, czyli odpowiednik pasa mistrzowskiego, ale z powodu kontuzji rywala, do walki nie doszło i tym sposobem trenujący w Cieszynie Martinik zadebiutuje w KSW. Przyjrzyjmy się temu, czego możemy spodziewać się po obu zawodnikach podczas gali KSW 58.
Czech trenujący w Polsce lubi walczyć w stójce, choć parter nie jest mu obcy, bo 2 z 4 wygranych walk kończył przez poddanie. Natomiast stójka będzie kluczowa w tym pojedynku, bo w przeciwnym narożniku stanie zawodnik z mocnym zapaśniczym backgroundem. Paweł Polityło nim zaczął karierę w MMA, to trenował zapasy, a o jego umiejętnościach wypowiadał się Mateusz Gamrot, z którym w przeszłości m.in. trenował. I choć trenujący na co dzień w Irlandii Polityło ma za sobą starty w Muay Thai, to w tej walce nie będzie szedł w wymianę ciosów z rywalem. Stójka Polityły będzie służyła do otwierania drogi na przeniesienie walki do parteru. Nie wykluczam również dociskania do siatki i takiego mocno siłowego stylu Pawła, który powinien być nieco silniejszy od Czecha. Podsumowując: może to nie być najbardziej porywająca walka na sobotniej gali, to jednak obaj wchodzą do klatki po zwycięstwo i pokazać pełnię swoich umiejętności. Stawiam, że pojedynek potrwa pełen dystans, a przy odczytywaniu werdyktu, to ręka Pawła Polityły powędruje w górę. Mój typ: Paweł Polityło zwycięży decyzją.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Polityło: 1.30
Martynik: 2.92

Robert Ruchała vs Daniel Bazant

Kamil Z.: 22-letni Robert Ruchała już wkrótce będzie dzielił klatkę z debiutującym pod sztandarem KSW, Danielem Bazantem. Młody Polak bardzo dobrze pokazał się w swoim ostatnim pojedynku, kończąc oponenta – Michała Domina dosłownie w ostatniej sekundzie pierwszej odsłony starcia, zachowując tym samym zero w rekordzie. Ruchała na cztery dotychczasowe pojedynki, poddawał swoich przeciwników dwukrotnie. Wcześniej, przed jego pierwszym występem w okrągłej klatce, podczas gali Wieczór Walk 6 zdołał zakończyć walkę z Pawłem Szumlasem duszeniem zza pleców. Jego najbliższy rywal – Bazant do tej pory stoczył w swojej zawodowej karierze pięć pojedynków, zwyciężając czterokrotnie, jednakże żaden z zawodników, z którymi wygrywał, na tamten moment nie posiadał dodatniego bilansu – stąd jego angaż w KSW może się wydawać dla wielu osób nietrafiony. Bukmacherzy stawiają Ruchałę w roli ogromnego faworyta i raczej nie jest to nic dziwnego, biorąc pod uwagę wcześniejsze starcia bardzo utalentowanego, perspektywicznego fightera. Oczami wyobraźni również widzę, iż to właśnie on opuści arenę, jako zwycięzca, aczkolwiek jako fan widowisk sportowych liczę na to, iż Bazant postawi mu niełatwe warunki, byśmy mogli cieszyć się tym pojedynkiem. Mój typ: Robert Ruchała przez poddanie, 2. runda.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Ruchała: 1.20
Bazant: 4.04

Bartłomiej Kopera vs Francisco Barrio

Kamil P.: Galę KSW 58 otworzy starcie Bartłomieja Kopery z Francisco Barrio. Dla Polaka zapewne będzie to pojedynek z gatunku „być albo nie być”, ponieważ 28-latek przegrał swoje trzy poprzednie starcia w organizacji KSW, więc powinniśmy spodziewać się dosyć emocjonującego starcia. Warunki fizyczne na pewno będą po stronie Kopery. Do tego jest on zawodnikiem dużo bardziej doświadczonym od swojego przeciwnika. Polak w swoich pojedynkach bardzo często dąży do zwycięstwa przed czasem i większość jego pojedynków na pewno nie jest nudna, więc i tym razem możemy spodziewać się tego, że emocje w tym pojedynku będą od pierwszego gongu. Obaj zawodnicy są bardzo dobrymi grapplerami i posiadają duże umiejętności w walce w parterze, ale każdy pojedynek zaczyna się od stójki, a umiejętności stójkowe w tym starciu na pewno są na korzyść Kopery (w swojej ostatniej walce posłał na deski Łukasza Rajewskiego i niewiele zabrakło, aby to właśnie Kopera wygrał ten pojedynek). Doceniam umiejętności Argentyńczyka, ale moim faworytem w tym starciu jest Kopera. Wierzę, że Polak, znajdując się pod presją wykorzysta szansę i odniesie zwycięstwo. Natomiast uważam, iż Argentyńczyk „tanio skóry nie sprzeda” i walka zakończy się decyzją sędziów. Mój typ: Bartłomiej Kopera przez decyzję.

Tymczasem kursy na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Kopera: 1.55
Barrio: 2.29

Chcesz obstawiać gale UFC, KSW, FEN czy Oktagon MMA? Zajrzyj koniecznie TUTAJ lub kliknij w banner poniżej.