Damian Rzepecki nie zdołał przedłużyć swojej perfekcyjnej serii podczas debiutu w największej organizacji MMA na świecie. Niepokonany wcześniej Polak przegrał na UFC Abu Dhabi z Magomedem Zaynukovem, ale jego menadżer Łukasz Orzeł nie ma wątpliwości, że jest to dopiero początek przygody Rzepeckiego w oktagonie.
Sobotnia gala UFC Abu Dhabi przyniosła długo wyczekiwany debiut Damiana Rzepeckiego w amerykańskiej organizacji. Polak przystępował do pojedynku z nieskazitelnym rekordem 10-0, jednak już na samym początku swojej przygody z UFC otrzymał niezwykle wymagające zestawienie.
Naprzeciwko niego stanął bowiem również niepokonany Magomed Zaynukov, reprezentant słynnej dagestańskiej szkoły Abdulmanapa Nurmagomedova. Ostatecznie to rywal Rzepeckiego okazał się lepszy, zadając Polakowi pierwszą zawodową porażkę.
Po gali głos zabrał Łukasz Orzeł, menadżer Rzepeckiego reprezentujący First Round Management. W mediach społecznościowych podkreślił, że mimo nieudanego wyniku debiut dostarczył zespołowi ważnych doświadczeń.
View this post on Instagram
„Wygrywamy razem… Uczymy się razem…
To nie był nasz wieczór, ale udowodniliśmy, że nasze miejsce jest tutaj – w UFC.
Na debiut w UFC przyszło nam zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych możliwych rywali – niepokonanym zawodnikiem z legendarnej szkoły Abdulmanapa Nurmagomedova, Magomedem Zaynukovem. Pełen szacunek.”
Orzeł jasno zaznaczył przy tym, że pierwsza porażka w zawodowej karierze nie zmienia planów dotyczących przyszłości Rzepeckiego. Teraz najważniejsze mają być analiza pojedynku, wyciągnięcie odpowiednich wniosków i dalszy rozwój.
„To dopiero początek tej drogi. Wyciągamy wnioski, wracamy do ciężkiej pracy i wrócimy silniejsi.
Droga na szczyt nigdy nie jest prosta.
Wrócimy!!!”
Dla Rzepeckiego występ w Abu Dhabi był nie tylko pierwszą walką w UFC, ale również pierwszym pojedynkiem w zawodowej karierze zakończonym porażką. Polak trafił do największej organizacji na świecie jako niepokonany zawodnik z dziesięcioma kolejnymi zwycięstwami na koncie.
Teraz jego bilans wynosi 10-1, a słowa menadżera wskazują jednoznacznie, że zespół nie zamierza traktować niepowodzenia w debiucie jako powodu do zmiany obranej drogi. Rzepecki ma pozostać skupiony na dalszym rozwoju i kolejnych występach pod szyldem UFC.
Zobacz także: Parnasse w UFC! Debiut w Paryżu przeciwko Danowi Hookerowi!
źródło: Łukasz Orzeł / Instagram
























