Mackenzie Dern nie ukrywa, że zdobycie pasa UFC całkowicie odmieniło jej podejście do treningów. Mistrzyni kategorii słomkowej przekonuje, że zyskała nową pewność siebie, a przed pierwszą obroną tytułu przeciwko Gillian Robertson czuje się lepszą zawodniczką niż w dniu, w którym sięgnęła po mistrzostwo.
Po zdobyciu mistrzowskiego tytułu w październiku ubiegłego roku Mackenzie Dern długo czekała na wyznaczenie pierwszej obrony. Brazylijka przyznała w rozmowie z ESPN MMA, że początkowo chciała wrócić do oktagonu jak najszybciej, jednak z perspektywy czasu ten okres okazał się niezwykle cenny.
Myślę, że po zdobyciu pasa moje życie całkowicie się zmieniło. Potrzebowałam trochę czasu, żeby wszystko sobie poukładać. Mimo to bardzo szybko wróciłam do treningów. Pomagałam przy „The Ultimate Fighter”, gdzie była kobieca kategoria słomkowa, więc mogłam utrzymać odpowiednie tempo pracy, nawet nie wiedząc jeszcze, z kim będę bronić pasa.
Największa zmiana zaszła jednak w jej mentalności. Dern podkreśla, że dopiero zdobycie mistrzostwa pozwoliło jej w pełni zaufać własnym umiejętnościom.
Wróciłam na salę i nagle wszystko zaczęło przychodzić naturalnie. Wcześniej ciągle zastanawiałam się, czy dobrze wykonuję techniki, czy rozwijam się wystarczająco szybko, czy robię wszystko właściwie. Teraz po prostu ufam procesowi. Skoro zostałam mistrzynią, to znaczy, że robimy coś dobrze. Mogę na tym budować i nie analizuję wszystkiego bez końca. Jestem typem osoby, która bardzo dużo rozmyśla, więc ta pewność siebie naprawdę zmieniła moje treningi. Jestem dziś znacznie lepszą zawodniczką niż wtedy, gdy zdobywałam pas.
Robertson ma być najtrudniejszym testem
Już 15 sierpnia podczas gali UFC 330 w Filadelfii mistrzyni stanie naprzeciw Gillian Robertson, która wywalczyła swoją szansę po imponującej serii zwycięstw.
Dern spodziewa się bardzo wymagającej walki, zwłaszcza w płaszczyźnie grapplingu.
Szanuję Gillian, bo uważam, że będzie znacznie bardziej agresywna niż Virna Jandiroba. Virna moim zdaniem chciała przede wszystkim zdobywać obalenia i kontrolować rundy. Nie czułam, żeby próbowała poprawiać pozycję albo kończyć walkę. Gillian będzie chciała przejść gardę, zająć plecy, rozbijać mnie z góry i szukać poddania lub technicznego nokautu. Wiem, że jest niebezpieczna i przygotowuję się na najtrudniejszy możliwy scenariusz.
To walka o pas. Każdy zrobi wszystko, żeby go zdobyć. Dlatego pracuję nad tym, żeby wyjść z każdej trudnej pozycji, odwrócić sytuację, przejąć kontrolę i wygrywać w każdej płaszczyźnie. Chcę być gotowa na wszystko, co może wydarzyć się przez pełne 25 minut.
„Teraz wszyscy chcą odebrać mi coś, co jest moje”
Pierwsza obrona mistrzowskiego pasa wiąże się również z nowymi emocjami. Dern przyznała, że dopiero teraz w pełni rozumie, co czują wieloletni mistrzowie UFC.
Czuję się trochę bardziej zaborcza wobec tego pasa. To jest moje. Każdy chce cię wyzwać, każdy mówi o walce z tobą. Na początku zastanawiałam się, dlaczego wszyscy nagle o mnie mówią, ale przecież jestem mistrzynią. Wcześniej nikt mnie nie wywoływał, bo nie miałam pasa. Teraz każdy chce zabrać mi coś, na co bardzo ciężko pracowałam.
Jednocześnie czuję się znacznie spokojniejsza. Mam już za sobą ponad dwadzieścia zawodowych walk i wreszcie wiem, że należę do tego miejsca. Czuję się pewnie z moim zespołem, pod światłami reflektorów i pod presją wielkich gal. To daje mi ogromny komfort przed pierwszą obroną tytułu.
Zhang Weili cały czas pozostaje z tyłu głowy
Choć cała uwaga skupiona jest obecnie na pojedynku z Robertson, mistrzyni przyznała, że w jej przygotowaniach od dawna przewija się także nazwisko Zhang Weili, która wciąż pozostaje jedną z największych rywalek w kategorii słomkowej.
Po zdobyciu pasa byliśmy przekonani, że pierwszą obronę stoczę właśnie z Weili. Tak naprawdę przygotowujemy się do niej już od dłuższego czasu. Nawet zanim zostałam mistrzynią, zakładaliśmy, że kiedyś możemy zawalczyć o pas właśnie z nią. Nie jest to coś, o czym myślę każdego dnia, ale cały czas jest gdzieś z tyłu głowy. Chcemy być gotowi, jeśli ta walka w końcu dojdzie do skutku.
Pierwsza obrona mistrzowskiego pasa Mackenzie Dern odbędzie się podczas gali UFC 330 w Filadelfii. Rywalką Brazylijki będzie Gillian Robertson, a starcie zaplanowano jako co-main event wydarzenia, którego główną atrakcją będzie pojedynek Islama Makhacheva.
Zobacz także: Conor McGregor już po operacji. Irlandczyk przekazał nowe wieści o stanie zdrowia
źródło: wywiad dla ESPN MMA
























