Pas BMF przestał być żartem w chwili, gdy trafił na biodra jednego człowieka. Teraz Max Holloway broni go po raz drugi, ale mówi wprost – to tylko przystanek w drodze po prawdziwą koronę. Amerykanin przed UFC 326 kreśli jasny plan: przejść przez Charlesa Oliveirę i zbliżyć się do niekwestionowanego pasa wagi lekkiej.

Max Holloway nie ukrywa, że BMF znaczy dla niego więcej niż zwykłe trofeum – ale wciąż mniej niż złoto mistrzowskie UFC.

W opublikowanym na YouTube nagraniu tłumaczył, czym jest dla niego ten pas:

Pas BMF osobiście reprezentuje dla mnie po prostu złego skur****na – błogosławionego człowieka na zawsze. Bardzo niewielu dostaje szansę, żeby w ogóle walczyć o ten pas. Wcześniej był pośmiewiskiem, a nagle, kiedy ja go zdobyłem, wszyscy chcą o niego walczyć. To zabawne. Bawi mnie to. Z pasem czy bez pasa, zachowuję się jak BMF w każdej walce. Na koniec dnia posiadanie tego tytułu, bycie twarzą gal pay-per-view – to świetne. Naprawdę to uwielbiam.

Kolejne wyzwanie Hollowaya czeka 7 marca na UFC 326 w Las Vegas, gdzie w walce wieczoru zmierzy się z Charlesem Oliveirą. Stawką będzie pas BMF. Ich pierwsze starcie z 2015 roku zakończyło się przedwcześnie – Oliveira doznał pechowej kontuzji karku po 1:39 pierwszej rundy.

Droga Hollowaya do tej walki była wyboista. W kwietniu 2024 roku na UFC 300 znokautował Justina Gaethje i sięgnął po BMF. Pół roku później doznał pierwszego nokautu w karierze, przegrywając z Ilią Topurią o pas piórkowej. Mimo tego odbudował pozycję, jako pierwszy w historii obronił BMF, pokonując jednogłośnie Dustina Poiriera na UFC 318.

Holloway przyznaje, że to osiągnięcie coś znaczy – ale nie zamierza na nim spocząć.

Bycie jedynym, który obronił pas BMF, jest fajne, ale to tylko kolejny rekord. Nie mogę teraz usiąść, zrelaksować się i wąchać róż. Musimy iść dalej, zapier*****ć, żebym był jedynym, który obronił go dwa razy. Mam historię w głowie.

– dodał były mistrz wagi piórkowej.

Obrona tego pasa jest spoko, ale celem końcowym jest niekwestionowany tytuł. Charles Oliveira to bardzo godny przeciwnik – był ostatnim, który walczył o pas, sam był niekwestionowanym mistrzem. Jeśli pokonam Dustina, a potem jego, jeśli znów zrobię BMF moment i podniosę rękę w górę, być może będę o krok bliżej niekwestionowanego pasa.

Zobacz takżeMax Holloway nadal uważa siebie za najlepszego boksera w UFC

źródło: YouTube / Max Holloway | foto: Cooper Neill / Getty Images