Świeżo opublikowane dane dotyczące sprzedaży pay-per-view dla sześciu numerowanych gal UFC z lat 2024-2025 wywołały burzę w mediach społecznościowych. Conor McGregor natychmiast wykorzystał okazję, by przypomnieć o przepaści dzielącej go od obecnych gwiazd federacji – a liczby nie pozostawiają złudzeń co do jego rynkowej wartości.

Dziennikarz Dave Meltzer dotarł do nieoficjalnych, lecz wiarygodnych danych dotyczących sprzedaży PPV na amerykańskim rynku w ramach współpracy UFC z ESPN. Jubileuszowa UFC 300 z Alexem Pereirą i Jamahalem Hillem w roli głównej okazała się absolutnym liderem tego zestawienia, generując 615 tysięcy zakupów. To wynik imponujący na tle pozostałych gal z tego okresu, choć wciąż daleki od historycznych szczytów, które osiągał Conor McGregor w swoim prime.

Szczegółowe zestawienie prezentuje się następująco:
UFC 300 (Pereira vs. Hill) – 615 tys. PPV
UFC 302 (Makhachev vs. Poirier) – 410 tys. PPV
UFC 303 (Pereira vs. Prochazka) – 274 tys. PPV
UFC 311 (Makhachev vs. Moicano) – 240 tys. PPV
UFC 312 (Du Plessis vs. Strickland 2) – 176 tys. PPV.

Osobną kategorię stanowi UFC 301 (Pantoja vs. Erceg), która wygenerowała zaledwie 67 tysięcy zakupów – wynik katastrofalny nawet jak na standardy brazylijskiej gali następującej bezpośrednio po jubileuszowym evencie.

Warto jednak zaznaczyć kluczowy kontekst – dane Meltzera dotyczą wyłącznie sprzedaży na amerykańskim rynku ESPN+, podczas gdy wcześniejsze prognozy Dana White’a dla UFC 300 mówiły o milionie zakupów globalnie. Prezes UFC zapowiadał przed galą w kwietniu 2024 roku, że UFC 300 „jest gotowe sprzedać milion jednostek PPV„, co uczyniłoby ją pierwszym eventem w erze post-pandemicznej osiągającym ten pułap. Wydarzenie to miało również wygenerować 16,5 miliona dolarów z samej sprzedaży biletów w T-Mobile Arena, co plasowałoby je na trzecim miejscu w historii UFC pod względem frekwencji.

Analiza finansowa danych Meltzera, przeprowadzona przez dziennikarzy specjalizujących się w ekonomii sportu, w tym Johna Nasha, rzuca światło na mechanizmy umowy UFC z ESPN. Według szacunków, ESPN płaciło federacji 20 milionów dolarów za każdą numerowaną galę, plus procent ze sprzedaży PPV przekraczającej próg 250-300 tysięcy zakupów. Przy cenie PPV wynoszącej 79,99 dolara (lub 69,99 dolara w przedsprzedaży), kalkulacja staje się brutalna dla nadawcy.

Gala UFC 312 z Du Plessisem i Stricklandem zarobiła na siebie prawie 14 milionów dolarów, co oznacza stratę ESPN na poziomie 6 milionów. Jeszcze gorzej wypadła UFC 301, gdzie gigant medialny mógł stracić ponad 14 milionów dolarów. Z drugiej strony, UFC 300 – nawet przy konserwatywnym szacunku 615 tysięcy zakupów tylko w USA – przyniosła ESPN zysk rzędu 30 milionów dolarów, co pokazuje, jak wielką rolę w tym biznesie odgrywa odpowiedni dobór gwiazd i budowanie narracji wokół wydarzenia.

Opublikowanie tych liczb nie umknęło uwadze Conora McGregora, który natychmiast wykorzystał okazję do przypomnienia o swojej niekwestionowanej wartości rynkowej.

„Moja ostatnia walka zarobiła więcej niż wszystkie te razem wzięte”

napisał Irlandczyk na platformie X, odnosząc się do swojego starcia z Dustinem Poirierem na UFC 264 w lecie 2021 roku, które wygenerowało około 1,8 miliona zakupów PPV – więcej niż sześć wymienionych przez Meltzera gal łącznie.

Absolutny rekord sprzedaży PPV w historii UFC wciąż należy do gali UFC 229 z 2018 roku, gdzie McGregor zmierzył się z Khabibem Nurmagomedovem. To wydarzenie sprzedało się w liczbie 2,4 miliona PPV – wynik, który przy obecnych trendach wydaje się praktycznie nieosiągalny dla jakiegokolwiek zawodnika aktywnego w oktagonie. Drugie miejsce na liście wszech czasów zajmuje UFC 100 z 2009 roku (1,6 miliona PPV), a trzecie UFC 200 z 2016 roku oraz wspomniane już UFC 264 (po około 1,3 miliona zakupów każde). Co symptomatyczne, McGregor był gwiazdą trzech z czterech najlepiej sprzedających się gal w historii federacji.

W ramach pięcioletniej umowy UFC z ESPN, której dotyczą powyższe wyniki, gigant medialny płacił Danie White’owi i spółce średnio około 500 milionów dolarów rocznie. Od 2026 roku UFC współpracuje już z Paramount, w ramach umowy wartej łącznie 7,7 miliarda dolarów. Model PPV został zastąpiony modelem subskrypcyjnym dostępnym przez Paramount+, a UFC będzie zarabiać średnio około 1,1 miliarda dolarów rocznie – ponad dwukrotnie więcej niż z ESPN. Ta transformacja biznesowa może być bezpośrednią konsekwencją niestabilnych wyników sprzedaży PPV, które – poza wyjątkowymi galami z udziałem największych gwiazd – coraz częściej generowały straty dla nadawcy.

Komentarz McGregora, choć przepełniony charakterystyczną dla niego pewnością siebie, opiera się na twardych faktach. Irlandczyk pozostaje najbardziej wartościowym aktywem w historii UFC, a jego nieobecność w oktagonie od prawie pięciu lat tylko potęguje spekulacje dotyczące finansowych konsekwencji jego ewentualnego powrotu. Czy ktokolwiek z obecnej kadry UFC jest w stanie zbliżyć się do jego komercyjnego potencjału? Opublikowane dane sugerują, że odpowiedź brzmi: nie.

 

Źródło: Wrestling Observer Newsletter, Sports Business Journal, X/Meltzer