Atmosfera przed walką wieczoru gali Babilon 59 robi się coraz gorętsza. Marcin Sianos zapowiedział już, że 24 lipca w Międzyzdrojach upoluje „Polskiego Niedźwiedzia”. Przemysław Mysiala nie pozostawia tych słów bez odpowiedzi. – Nie wierzę, że Marcin sam to wymyślił. To zbyt skomplikowane. Pewnie ktoś mu w tym pomógł. Nie wie, co gada. W piątek zobaczymy, kto kogo upoluje – odgraża się „Polish Bear”.
43-letni Przemysław Mysiala przyznaje, że doskonale zdaje sobie sprawę z atutów ogromnego rywala, ale te nie robią na nim wrażenia. Sianos będzie większy, cięższy i niezwykle niebezpieczny w każdej wymianie, ale były mistrz FEN zna swoje przewagi.
Sianos to wielki koń. Muszę uważać na każde uderzenie i nie wdawać się w niepotrzebne wymiany. Wydaje mi się, że jestem od niego dużo sprytniejszy. Cały wachlarz techniczny mam dużo lepszy i właśnie na tym będę bazował. Nie przeraża mnie jego gabaryt. Sianos nie jest mocniejszy niż Junior Dos Santos, z którym robiłem sparingi i dawałem sobie radę. Nie przeraża mnie rozmiar, wyjdzie z tego superwalka. Nikt nie ustąpi i będzie co oglądać.
zapowiada.
Dla Mysiali będzie to pierwszy od dłuższego czasu występ w kategorii ciężkiej. Jak sam przyznaje, właśnie tam czuje się dziś najlepiej.
Z wagą powyżej 93 kilogramów jestem dużo lepszym zawodnikiem. Zbijanie kilogramów z wiekiem coraz bardziej odbija się na organizmie. Ostatnio czułem ciosy, słabły mi nogi. Teraz czuję się mocniejszy, świeższy, bardziej wytrzymały i dynamiczny. Myślę, że kibice zobaczą dużo lepszego Mysialę niż w ostatnich walkach w kategorii półciężkiej. Wychodzę po wygraną w jak najlepszym stylu.
przekonuje.
Utytułowany i zasłużony zawodnik klubu Mighty Bulls Gdynia nie ukrywa, że choć walczy już głównie dla sportowej satysfakcji, wielkie cele wciąż pozostają w jego głowie. Jeśli pokona olbrzyma z Kołobrzegu, chciałby po raz kolejny zmierzyć się z Szymonem Kołeckim. Porażka z mistrzem olimpijskim siedzi w głowie Mysiali.
Wziąłem walkę z Sianosem dla wyzwania sportowego. Kocham to robić i nadal czuję się zdrowy. Nikomu nie muszę już nic udowadniać, walczyłem praktycznie wszędzie. Jeżeli jednak wygram z Sianosem, może otworzy się droga do rewanżu z Szymonem Kołeckim. Uważam, że miał fart, bo trafił na mnie w bardzo trudnym momencie mojego życia. Poszło mu łatwiej niż powinno. Może wrócimy do tego tematu po piątkowej gali.
mówi.
Jednego kibice mogą być pewni. Mysiala nie zamierza kalkulować. Będzie ostrożny, ale w kontrolowanych warunkach i tak pójdzie na wojnę i dowiezie emocje.
Dziękuję wszystkim, którzy przyjadą do Międzyzdrojów mnie wspierać. Nie umiem robić nudnych walk. Sam nie lubię ich oglądać, więc nie chcę ich dawać. Będą fajerwerki i będzie co oglądać. Obiecuję to z całego serca.
kończy „Polish Bear”.
Już w piątek 24 lipca podczas gali Babilon 59 w Amfiteatrze w Międzyzdrojach Marcin Sianos i Przemysław Mysiala zmierzą się w walce wieczoru w kategorii ciężkiej. Starcie może wyłonić kolejnego pretendenta do mistrzowskiego pasa, którego posiadaczem jest obecnie mistrz olimpijski Szymon Kołecki. Ostatnie bilety dostępne w serwisie EVENTIM, transmisja na kanałach grupy POLSAT.
źródło: Babilon MMA
























