Paddy Pimblett ma już plan na kolejny pojedynek, jeśli odniesie zwycięstwo podczas gali UFC 329. Anglik chciałby skrzyżować rękawice z Conorem McGregorem jeszcze w tym roku i przekonuje, że bez problemu zgodzi się na starcie w kategorii półśredniej. Jednocześnie nie ukrywa, że wciąż marzy również o rewanżu z Justinem Gaethje.

Conor McGregor i Paddy Pimblett wystąpią podczas tej samej gali UFC 329. Irlandczyk zmierzy się w walce wieczoru z Maxem Hollowayem, natomiast Anglik w drugim najważniejszym pojedynku wydarzenia stanie naprzeciw Benoita Saint-Denisa.

Paddy Pimblett uważa, że jeśli obaj odniosą zwycięstwa, UFC będzie miało idealną okazję do zestawienia ich ze sobą jeszcze przed końcem roku.

Idealną walką byłby dla mnie Conor. Jeśli McGregor wygra i ja wygram, chcę zawalczyć jeszcze raz przed końcem roku. Zmierzę się z nim w wadze półśredniej w Madison Square Garden albo na czymś podobnym. Musimy jednak poczekać, aż wszystko się rozstrzygnie. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Conor musi pokonać Maxa, ja muszę pokonać BSD. W sportach walki wszystko może się zmienić po jednym ciosie. To efekt motyla. Jedna akcja potrafi całkowicie odmienić sytuację każdego zawodnika.

„Po porażce mój status tylko wzrósł”

Anglik przyznał również, że obecność na tej samej gali co McGregor sprawia, iż jego pojedynek z Benoitem Saint-Denisem będzie śledziło jeszcze więcej kibiców.

Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że paradoksalnie jego pozycja w UFC wzrosła po porażce z Justinem Gaethje bardziej niż po wcześniejszych zwycięstwach.

To naprawdę szalone. Wygrałem siedem walk z rzędu, ale mam wrażenie, że mój status nie urósł tak bardzo, jak po ostatniej porażce. Pokonałem Michaela Chandlera, Bobby’ego Greena czy Tony’ego Fergusona, a ludzie reagowali: „meh”. Potem przez pięć rund dostałem po głowie od legendy, jaką jest Justin Gaethje. Ludzie mówią, że przegrałem, choć są też tacy, którzy uważają inaczej. Ja sam wiem, że przegrałem, ale mój status tylko na tym zyskał. Stoczyłem pięciorundową wojnę z takim zawodnikiem i teraz chcę rewanżu, zanim zakończy karierę. Czas wrócić na zwycięską ścieżkę.

Na razie przed Pimblettem najważniejsze wyzwanie. Podczas gali UFC 329 zmierzy się z Benoitem Saint-Denisem, a dopiero ewentualna wygrana może otworzyć mu drogę do pojedynków z Conorem McGregorem lub Justinem Gaethje.

Zobacz takżePaddy Pimblett bezlitosny dla Ilii Topurii: „Po walce ze mną wróci do kategorii piórkowej”

źródło: UFC Europe | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC