Jeszcze kilka lat temu walczyli o pas jako niepokonani. Dziś ich kariery idą w zupełnie przeciwnych kierunkach. Paulo Costa wraca na zwycięską ścieżkę, a Israel Adesanya przegrywa kolejne walki. Brazylijczyk nie ma wątpliwości – dla „Izzy’ego” to już koniec drogi.

Drogi tych dwóch zawodników przecięły się na szczycie kategorii średniej. Paulo Costa wchodził wtedy do walki z bilansem bez porażki, podobnie jak Israel Adesanya. Ich starcie o pas zakończyło się brutalnie – Nigeryjczyk rozbił Brazylijczyka i zadał mu pierwszą przegraną w karierze.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

„To będzie tylko gorsze i gorsze”

Po ostatnim zwycięstwie Costa został zapytany o aktualną formę Adesanyi, który ma już cztery porażki z rzędu. Odpowiedź była jednoznaczna.

Szczerze mówiąc, powiedziałbym, że tak – powinien zakończyć karierę. To będzie dla niego tylko gorsze i gorsze.

Brazylijczyk nie widzi już w byłym mistrzu potencjału na powrót do dawnej formy.

„Nie ma już siły woli”

Paulo Costa wskazał konkretny powód swojej opinii – jego zdaniem problem Adesanyi nie leży w umiejętnościach, a w mentalu.

Nie sądzę, żeby miał już w sobie tę siłę woli. Patrzę na to z boku, ale moim zdaniem to już nie jest ten sam zawodnik.

To mocne słowa, zwłaszcza biorąc pod uwagę historię między zawodnikami. Costa sam został kiedyś zatrzymany przez Adesanyę, ale dziś to on podważa jego przyszłość w sporcie.

„Dadzą mu tylko trudnych rywali”

Brazylijczyk zwrócił też uwagę na sytuację matchmakingową byłego mistrza. Według niego kolejne zestawienia mogą tylko pogłębić kryzys.

Teraz będą mu dawać mniej znanych, ale bardzo twardych rywali. To nie jest dobra sytuacja.

W praktyce oznacza to jedno – brak walk o najwyższe cele i jednocześnie bardzo duże ryzyko kolejnych porażek.

„Wolałbym sam go pokonać”

Mimo ostrej oceny sytuacji, w wypowiedzi Costy pojawił się też jeden osobisty wątek.

Wolałbym to ja go pokonać, ale jesteśmy teraz w zupełnie innych miejscach.

To zdanie najlepiej oddaje zmianę układu sił. Jeszcze niedawno to Adesanya rozdawał karty, dziś to jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

Kariera na zakręcie

Historia tej rywalizacji zatoczyła koło. Israel Adesanya, który kiedyś dominował dywizję i zatrzymywał niepokonanych pretendentów, sam znalazł się w najtrudniejszym momencie kariery.

A głos jednego z jego dawnych rywali tylko podkreśla skalę problemu.

Czy to rzeczywiście moment na zakończenie kariery? Według Paulo Costy – tak.

Zobacz takżeTrener ucina spekulacje. Czy między Ulbergiem a Adesanyą naprawdę doszło do konfliktu?

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Zuffa LLC / Getty Images