Sześć dni do gali, ogromne emocje i walka, która dla wielu ma wymiar symboliczny. Paweł Pawlak nie ukrywa, że to coś więcej niż kolejna obrona pasa. W jego słowach wybrzmiewa droga, którą przeszedł – od momentów zwątpienia po największe wyzwanie w karierze.

Atmosfera wokół XTB KSW 117 jest wyjątkowa, ale dla Pawła Pawlaka to nie tylko wielkie nazwisko po drugiej stronie klatki. To historia, która jeszcze niedawno mogła się w ogóle nie wydarzyć.

„To dla mnie coś niesamowitego”

Mistrz KSW wagi średniej otwarcie przyznaje, że zestawienie z legendą to spełnienie sportowych ambicji, ale jednocześnie efekt długiej i trudnej drogi.

Rok temu mogłem już nigdy nie zawalczyć przez problemy zdrowotne. A teraz jestem tutaj, walczę z Mamedem Khalidovem w walce wieczoru. To dla mnie niesamowita historia. Zawsze powtarzam, że trzeba cieszyć się drogą. To ona mnie najbardziej wzmacnia i daje mi siłę do tego, żeby iść dalej.

Szacunek poza klatką, wojna w środku

Choć pojedynek z Mamedem Khalidovem to jedno z największych wyzwań w karierze, Pawlak podkreśla, że między zawodnikami nie ma złej krwi.

Można się bić i walczyć o wszystko, ale dalej się szanować. Nie trzeba się wyzywać jak w freak fightach. Można dawać dobry przykład młodym. Spędzamy razem czas na programach i widzę, że Mamed jest bardzo pozytywny, uśmiechnięty. Fajnie czuć taką aurę przed walką.

„Muszę być skoncentrowany, bo to bardzo niebezpieczny zawodnik”

Mimo spokojnej atmosfery wokół walki, Paweł Pawlak nie ma złudzeń co do zagrożenia, jakie niesie starcie z legendą KSW.

Wiem, co mnie czeka. Muszę być skupiony, bo to bardzo niebezpieczny zawodnik. To człowiek od highlightów, przyzwyczaił nas do spektakularnych skończeń. Te dwie pierwsze rundy będą bardzo groźne. Jeśli zacznę myśleć o jego aurze i o tym, kim jest, to będzie problem. Dlatego wierzę w swoje umiejętności i w to, po co to robię.

Droga ważniejsza niż cel

Pawlak wraca do jednego motywu – drogi, która doprowadziła go do tego miejsca. I to właśnie ona napędza go najmocniej przed najważniejszym starciem.

Robię to dla swojej rodziny i dla lepszego życia. Ale też dla tej całej drogi. Ona mnie buduje. Nawet jeśli jest ciężko, nie można się poddawać. Ten trudny moment może zniknąć szybciej, niż się wydaje.

W sobotę na Torwarze historia dopisze kolejny rozdział. Dla jednych to starcie mistrza z legendą. Dla Pawła Pawlaka – walka, która jeszcze niedawno wydawała się niemożliwa.

Zobacz takżePaweł Pawlak przed starciem z legendą: „Nie poddam się, oddam całe serce”