Salahdine Parnasse po latach dominacji na europejskiej scenie rozpoczyna przygodę z UFC i już w debiucie wystąpi w walce wieczoru przed francuską publicznością. Były podwójny mistrz KSW opowiedział Arielowi Helwaniemu o kulisach podpisania kontraktu, finansowych aspektach negocjacji i ambitnych planach, a także odniósł się do gróźb, które Dan Hooker otrzymuje po ogłoszeniu ich pojedynku.

Transfer Salahdine’a Parnasse’a do UFC stał się jednym z najgłośniejszych ruchów na rynku MMA w ostatnim czasie. Francuz przez lata budował swoją pozycję w KSW, gdzie zdobywał mistrzowskie pasy kategorii piórkowej i lekkiej, a także próbował sięgnąć po trzecie trofeum w wadze półśredniej.

W polskiej organizacji Parnasse wypracował bilans 14-2 i stoczył aż dwanaście pojedynków mistrzowskich w trzech dywizjach. Po rozstaniu z KSW wystąpił w maju na gali MVP MMA transmitowanej przez Netflix, gdzie efektownie rozprawił się z Kennethem Crossem.

Teraz 28-latek przenosi się do UFC. Amerykańska organizacja nie zamierza jednak stopniowo wprowadzać go do swojej stawki. Parnasse już 5 września zadebiutuje w walce wieczoru gali UFC Paris, a jego przeciwnikiem będzie sklasyfikowany w czołówce kategorii lekkiej Dan Hooker.

Francuz wraz ze swoim trenerem i menadżerem Stefanem Chaufourierem pojawił się w The Ariel Helwani Show, gdzie opowiedział o kulisach transferu. Jak wyjaśnił Parnasse, UFC skontaktowało się z jego zespołem po majowym występie, a możliwość wejścia do oktagonu od razu w main evencie w rodzinnym Paryżu była propozycją trudną do odrzucenia.

Po mojej walce na gali MVP skontaktowało się ze mną UFC. Pojawiła się możliwość występu w walce wieczoru w moim mieście, w Paryżu. To była dla mnie naprawdę dobra okazja, dlatego zdecydowałem się ją przyjąć.

Nie był to pierwszy moment, w którym Parnasse znalazł się na radarze największej organizacji MMA na świecie. Jego obóz zdradził, że pierwsze rozmowy z UFC odbyły się już w 2021 roku. Wówczas Francuz zdecydował się jednak pozostać w KSW, gdzie miał przed sobą kolejne sportowe wyzwania.

Sytuacja zmieniła się po kilku latach. Chaufourier uważa, że 28-letni dziś zawodnik osiągnął odpowiedni etap kariery, aby od razu konkurować z najlepszymi lekkimi UFC.

Pierwszy kontakt z UFC mieliśmy w 2021 roku. W tamtym momencie w naszym interesie było pozostanie w KSW, ponieważ czekały tam na nas bardzo dobre wyzwania. Teraz uważam jednak, że Salahdine osiągnął odpowiednią dojrzałość, aby znaleźć się w ścisłej czołówce dywizji UFC. Ma 28 lat i może mierzyć się z najlepszymi zawodnikami tej organizacji.

Co istotne, o podpisie Francuza walczyło więcej organizacji. Sam Parnasse potwierdził, że na stole znajdowały się inne możliwości, ale tym razem to propozycja UFC okazała się dla niego najbardziej atrakcyjna.

Oczywiście kontaktowało się ze mną kilka organizacji. Ostatecznie właściwą decyzją było jednak przyjęcie oferty UFC, ponieważ to właśnie ona stanowiła dla mnie największe wyzwanie i dawała największe możliwości.

Jednym z zainteresowanych graczy było MVP, gdzie Parnasse zaliczył ostatni występ. Według jego menadżera również stamtąd nadeszła bardzo atrakcyjna finansowo oferta. Ostatecznie przeważyła jednak możliwość realizacji najważniejszego sportowego celu Francuza.

Otrzymaliśmy również bardzo znaczącą ofertę od MVP i oni także traktowali nas z ogromnym szacunkiem podczas całego procesu. Trzeba jednak wiedzieć jedną rzecz – UFC zaoferowało nam olbrzymią szansę pod względem sportowym. Celem Salahdine’a jest zostanie numerem jeden na świecie. Dlatego rozpoczęcie tej przygody z UFC było dla nas oczywistą decyzją.

Parnasse przez lata podkreślał, że nie zamierza trafiać do UFC za wszelką cenę i oczekuje kontraktu odpowiadającego jego pozycji. Tym razem również kwestie finansowe okazały się satysfakcjonujące. Chaufourier zdradził nawet, że UFC przebiło oczekiwania przedstawione podczas negocjacji.

W trakcie negocjacji przedstawiliśmy konkretne oczekiwania finansowe i zostały one zaakceptowane. Tak naprawdę propozycja przekroczyła to, o co prosiliśmy. UFC przez cały proces traktowało nas z szacunkiem.

Sam Parnasse potwierdził, że jest to bardzo dobry kontrakt, ale nie zamierza traktować go jako nagrody za dotychczasowe osiągnięcia. Francuz zdaje sobie sprawę, że swoją pozycję będzie musiał teraz potwierdzić w oktagonie.

Oczywiście, to naprawdę dobry kontrakt. Pod względem sportowym muszę jednak udowodnić, że na niego zasługuję i że jestem zawodnikiem z najwyższego poziomu. Muszę to pokazać w kolejnych walkach.

Ogromnym wyrazem zaufania jest sam sposób, w jaki UFC zamierza przywitać byłego mistrza KSW. Parnasse ominie etap budowania nazwiska na kartach wstępnych i od razu otrzyma pięciorundowy pojedynek z jednym z najbardziej rozpoznawalnych lekkich organizacji.

To niesamowite uczucie. Dla mnie jest to efekt wielu lat ciężkiej pracy, która w końcu przyniosła rezultaty. Zdominowałem europejską scenę, wystąpiłem również podczas pierwszej gali MMA transmitowanej przez Netflix, a teraz jestem gotowy na kolejny krok.

Pogróżki pod adresem Dana Hookera

Ogłoszenie pojedynku błyskawicznie wywołało ogromne zainteresowanie francuskich kibiców. Nie wszystkie reakcje pozostały jednak w granicach sportowych emocji.

Hooker ujawnił wcześniej w rozmowie z Submission Radio, że od momentu zestawienia walki otrzymuje wiadomości zawierające groźby śmierci. Nowozelandczyk przyznał, że przez lata mierzył się z wieloma popularnymi zawodnikami, ale nigdy wcześniej nie spotkał się z podobną skalą agresji ze strony fanów przeciwnika.

Helwani zapytał więc Parnasse’a bezpośrednio o zachowanie części jego sympatyków. Francuz nie chciał jednak poświęcać temu tematowi większej uwagi.

Jestem skupiony na walce z Danem Hookerem. Wszystko, co robią kibice – czy są to moi fani, czy jego – mnie nie dotyczy. Mam tylko jeden cel, a jest nim walka z Danem Hookerem 5 września.

Prowadzący dopytał następnie, czy Parnasse chciałby zaapelować do swoich sympatyków, aby ci nie wysyłali jego przeciwnikowi gróźb. Były mistrz KSW stwierdził, że szanuje Hookera, ale nie zamierza odpowiadać za zachowanie innych osób.

Oczywiście, nie ma żadnego problemu. Szanuję go, ale kibice robią to, co chcą. To mnie nie dotyczy. Nawet Dan może mówić pod moim adresem nieprzyjemne rzeczy, ale ja jestem skupiony wyłącznie na walce.

Choć przez lata Parnasse podchodził do swojej kariery biznesowo i nie zamierzał rezygnować z korzystnych warunków tylko po to, aby znaleźć się w UFC, przyznał, że występy w oktagonie pozostają marzeniem praktycznie każdego zawodnika MMA.

Oczywiście mogę powiedzieć, że dla każdego zawodnika MMA marzeniem jest walczyć w UFC. Bardzo się cieszę, że tutaj jestem, ale skupiam się wyłącznie na najbliższym pojedynku. To jest teraz dla mnie najważniejsze i muszę ciężko pracować.

Francuz ma zresztą znacznie większe ambicje niż samo znalezienie się w UFC. Jego obóz otwarcie spogląda w kierunku mistrzowskiego pasa i nie wyklucza, że przy odpowiednich wynikach droga do walki o tytuł może być bardzo krótka.

Wszystko będzie zależało od moich występów w klatce. Wiem, że muszę szybko kończyć swoich przeciwników. Jeżeli UFC da mi możliwość walki o pas, oczywiście ją wykorzystam.

Podobnie sytuację ocenia Chaufourier. Menadżer Parnasse’a uważa, że jego podopieczny może znaleźć się w pojedynku mistrzowskim już po kilku zwycięstwach.

Jeśli Salahdine będzie prezentował się tak, jak wiemy, że potrafi, być może już po trzech walkach będzie mógł walczyć o tytuł. Nawet jeśli będzie potrzebował pięciu pojedynków, wierzymy, że ostatecznie tam dotrze.

Pierwszą przeszkodą na tej drodze będzie Hooker. Parnasse nie zamierza przywiązywać większej wagi do sposobu zakończenia pojedynku. Liczy się przede wszystkim rozpoczęcie nowego rozdziału kariery od zwycięstwa.

Nie ma znaczenia, w jaki sposób. Muszę wygrać. Może być przez nokaut, może być przez poddanie. Każde rozwiązanie będzie dla mnie dobre.

Do starcia Salahdine’a Parnasse’a z Danem Hookerem dojdzie 5 września w walce wieczoru gali UFC Paris. Dla byłego podwójnego mistrza KSW będzie to pierwszy występ w oktagonie największej organizacji MMA na świecie.

Zobacz takżeSalahdine Parnasse zabrał głos po podpisaniu kontraktu z UFC

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: ICON SPORT / newspix.pl