Ostatnie starcie w Gorzowie Wielkopolskim właśnie zostało ogłoszone. Dwóch Polaków, dwa różne style i jeden cel – wyjść z klatki z podniesioną ręką. Organizacja KSW dorzuca krajowy pojedynek na finał gali XTB KSW 116.

14 marca w Gorzowie Wielkopolskim do klatki wejdą Damian Mieczkowski (3-2) i Maksymilian Kowalski (5-1).

Mieczkowski szuka przełamania

Dla Mieczkowskiego będzie to trzeci występ pod szyldem KSW. W ostatniej walce przegrał przez TKO w pierwszej rundzie z Bartoszem Kurkiem na KSW 104. Wcześniej jednak pokazał, że potrafi kończyć – błyskawiczne TKO na Piotrze Dembińskim (27 sekund) czy wygrana decyzją z Borysem Dzikowskim na KSW 84 to dowody, że ma argumenty zarówno w stójce, jak i na pełnym dystansie.

Bilans 3-2 może nie robić wrażenia, ale wszystkie jego zwycięstwa przyszły przed czasem lub po wyraźnej kontroli walki. Problem? Obie porażki kończyły się szybko – w pierwszej rundzie.

Kowalski wchodzi rozpędzony

Z kolei Kowalski wchodzi do KSW z bilansem 5-1 i serią solidnych występów w FEN i Babilon MMA. Ostatni raz widzieliśmy go w styczniu 2026 roku, gdy poddał Kamila Mękala duszeniem zza pleców jeszcze w pierwszej rundzie.

Wcześniej kończył przed czasem – TKO na Kacprze Szalaście, poddanie Adriana Gorącego. Jedynej porażki doznał w starciu z Kamilem Woźnym, przegrywając przez łokcie z krucyfiksu.

Kowalski ma cztery wygrane przed czasem – dwa poddania i dwa TKO. To zawodnik, który nie kalkuluje i szuka skończenia.

Zobacz takżeKacper Formela przywita w KSW Krzysztofa Mendlewskiego

źródło: X / KSW