Štefan Vojčák już 19 września ponownie wejdzie do okrągłej klatki KSW. Numer jeden rankingu wagi ciężkiej zmierzy się po raz drugi z niepokonanym w organizacji Philem De Friesem, a stawką pojedynku będzie mistrzowski pas królewskiej kategorii.
Pierwsze starcie obu zawodników odbyło się w październiku ubiegłego roku. Od początku Phil De Fries konsekwentnie próbował przenieść pojedynek do parteru, jednak Vojčák przez długi czas skutecznie bronił się przed zapasami mistrza i sam potrafił zagrozić mu w stójce.
Słowak w pierwszej rundzie mocno trafił De Friesa, sprowadził go na matę i przez pewien czas rozbijał z góry. Mistrz przetrwał jednak trudny fragment pojedynku i stopniowo zaczął realizować swój plan. W kolejnych rundach przewaga Anglika w parterze stawała się coraz bardziej widoczna, aż w trzeciej odsłonie zdobył dosiad i rozpoczął atak ciosami. Sędzia zdecydował się wówczas przerwać walkę.
Vojčák nie zamierzał rezygnować z walki o pas
Po porażce Vojčák zwracał uwagę przede wszystkim na fizyczną przewagę mistrza, która z czasem zaczęła odgrywać coraz większą rolę. Pretendent był szczególnie blisko zakończenia pojedynku w pierwszej rundzie, jednak ostatecznie De Fries zdołał przetrwać kryzys.
Pierwsza runda przebiegła tak, jak się tego spodziewałem. Potem jednak ciężar Phila, jego waga, zaczęła być naprawdę odczuwalna i to mnie zatrzymało. W następnej rundzie moje ręce nie pracowały już tak, jak oczekiwałem. Jestem rozczarowany, bo z całym zespołem od miesięcy bardzo ciężko przygotowywaliśmy się do tej walki. Starałem się i dałem z siebie wszystko. W pierwszej rundzie było blisko wygranej, ale sędzia nie zdecydował się na przerwanie walki. Natomiast w trzeciej odsłonie, gdy Phil był w górnej pozycji, a jest on zawodnikiem, który świetnie wie, jak używać w takich sytuacjach swojej wagi, trudno było sobie z tym poradzić. Czapki z głów przed mistrzem.
Porażka nie zmieniła jednak planów Słowaka. Vojčák od razu zapowiedział, że zamierza wrócić do rywalizacji i ponownie zapracować na mistrzowską szansę.
Wrócę na matę najszybciej, jak to będzie możliwe. Spędzę czas z rodziną, odpocznę i będę gotów na kolejne wyzwanie od KSW. Będę chciał potwierdzić swoją wysoką pozycję w rankingu, aby móc ponownie zawalczyć o pas.
Zwycięstwo nad Wrzoskiem otworzyło mu drogę do rewanżu
Słowak szybko zrealizował swój plan. W czerwcu tego roku otrzymał pojedynek z Arkadiuszem Wrzoskiem i ponownie pokazał swoje mocne strony w parterze. Vojčák zdominował rywala na macie, a następnie poddał go w drugiej rundzie.
Zwycięstwo pozwoliło mu umocnić pozycję pierwszego pretendenta w rankingu wagi ciężkiej KSW. Tym samym organizacja zdecydowała się ponownie zestawić go z De Friesem, dając Słowakowi okazję do rewanżu za ubiegłoroczną porażkę.
Tym razem Vojčák będzie chciał nie tylko zrewanżować się mistrzowi, ale również odebrać mu pas, który De Fries dzierży od 2018 roku.
Wielki rewanż już 19 września
Do drugiego starcia Phila De Friesa ze Štefanem Vojčákiem dojdzie 19 września podczas gali XTB KSW 121. Wydarzenie odbędzie się w Home Credit Arena w Czechach, a stawką pojedynku będzie mistrzowski pas kategorii ciężkiej.
Dla Vojčáka będzie to druga w karierze szansa na zdobycie złota KSW i możliwość odwrócenia historii pierwszego pojedynku z najbardziej utytułowanym mistrzem królewskiej kategorii w dziejach organizacji.
Zobacz także: Phil De Fries przed piętnastą obroną pasa KSW: „Nie ma wielu, którzy mogą równać się ze mną na macie”
źródło & foto: KSW
![Who’s next In The Cage [#6] – Kto następny dla Makhacheva po obronie mistrzowskiego pasa?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-1-218x150.png)
![Who’s next In The Cage [#5] – Co dalej dla Gamrota po porażce z Salkilldem?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-218x150.png)






















