Kontrowersyjna punktacja z gali XTB KSW 116 wciąż budzi emocje w polskim środowisku MMA. Tym razem dowiadujemy się, co sądzi o sprawie Dawid Pepłowski, główny trener Adriana Bartosińskiego.

W najnowszym wideoblogu opublikowanym na kanale „Bartosa” możemy zobaczyć reakcję narożnika mistrza KSW bezpośrednio po ogłoszeniu werdyktu walki z Madarsem Fleminasem. Emocje sięgnęły zenitu, gdy okazało się, że jeden z sędziów punktował starcie 50-45 na korzyść Łotysza.

Do wy**bania sędzia. Tacy sędziowie właśnie rozpie**alają kariery zawodnikom. Bardzo równa walka. Bardzo równa walka, ja się zgadzam. Ale 50-45? 5-0?

powiedział od razu po ogłoszeniu werdyktu Dawid Pepłowski.

Co to k**wa za sędzia?

wtórował mu Kamil Kraska.

Przypomnijmy, podczas gali XTB KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim Adrian Bartosiński obronił pas mistrzowski w wadze półśredniej, wygrywając z Fleminasem niejednogłośną decyzją sędziów. Adrian Frączek i Łukasz Porębski punktowali 48-47 na korzyść Polaka, natomiast Łukasz Szulc wskazał 50-45 dla Łotysza. Sędziowie byli zgodni tylko w odniesieniu do drugiej rundy, którą wszyscy przyznali Fleminasowi.

W opublikowanym materiale wideo Pepłowski szczegółowo analizuje przebieg pojedynku, podkreślając strategię przyjętą przed walką. Trener zwrócił uwagę na kluczowe elementy game planu – zabieranie mobilności Fleminasowi przy siatce oraz kontrolowanie jego uderzeń. Mimo że plan zakładał efektywne kończenie walki, Bartosiński musiał zadowolić się kontrolą pozycji.

Sam mistrz po walce przyznał, że czuł się nietypowo. Opisywał swój stan jako dziwne połączenie świeżości mentalnej z fizycznym wyczerpaniem, co utrudniało mu realizację zamierzeń taktycznych. Bartosiński wielokrotnie podkreślał, że widział okazje do ataków, ale jego ciało nie nadążało za intencjami.

Pepłowski w swoim podsumowaniu zwrócił uwagę na niesprawiedliwe traktowanie mistrza przez część sędziów. Jego zdaniem, od Bartosińskiego wymaga się znacznie więcej niż od innych zawodników, co sprawia, że standardowa dominacja nie przekłada się na odpowiednio wysokie noty.

Niech ktoś spróbuje chociaż przez jeden dzień być Adrianem Bartosińskim i niech ktoś spróbuje wejść do tej klatki z takim bagażem, ciśnieniem i z taką presją, jaka jest na niego narzucana.

podkreślił trener, broniąc swojego podopiecznego przed krytyką.

Trener zaznaczył również, że Bartosiński podjął ryzyko, przyjmując walkę z małym wyprzedzeniem, co wiązało się z ekstremalnym procesem zrzucania wagi. Pepłowski dodał, że zawodnik przeszedł przez intensywne zbijanie kilogramów, które obejmowało wielokrotne sesje w saunie i było znacznie bardziej wymagające niż standardowe przygotowania.

Mimo kontrowersji wokół punktacji, Pepłowski podkreślił najważniejsze – Bartosiński wykonał zadanie i obronił pas. W jego ocenie, choć walka nie była spektakularna, to cel został osiągnięty, a to w sporcie liczy się najbardziej.