Czy można zachować zimną krew w sytuacji, gdy wokół padają strzały, a agenci Secret Service krzyczą „na ziemię”? Szef UFC Dana White właśnie udowodnił, że dla niego adrenalina w życiu realnym bywa równie ekscytująca jak w oktagonie.

Dana White był gościem prezydenta Donalda Trumpa podczas kolacji White House Correspondents’ Dinner w hotelu Washington Hilton, kiedy w sobotę 25 kwietnia doszło do incydentu z udziałem uzbrojonego napastnika. Szef UFC siedział zaledwie kilka stóp od stołu prezydenckiego, gdy do sali wtargnęli agenci Secret Service i lokalna policja po tym, jak przed budynkiem padły strzały.

White, który zajmował miejsce przy stole przedstawicieli Paramount Skydance – partnerów medialnych UFC – przyznał w rozmowie z USA Today, że nie miał zamiaru wykonywać poleceń agentów (co widać na nagraniu poniżej). Jego relacja z wydarzenia jest równie bezpośrednia, jak jego styl zarządzania największą organizacją MMA na świecie.

Nagle zrobiło się głośno, stoły zaczęły się przewracać, wbiegli faceci z bronią i krzyczeli „na ziemię!”. Ja się nie położyłem. To było kure**ko niesamowite. Dosłownie wchłonąłem każdą minutę tego wydarzenia. To było całkowicie szalone, unikalne doświadczenie.

powiedział White.

Szef UFC dodał, że w pewnym momencie myślał, iż napastnik może znajdować się w jego bezpośrednim sąsiedztwie.

Siedzieliśmy tuż przed stołem, tuż przed miejscem, gdzie był prezydent. Nikt nie został obezwładniony, ale wbiegli faceci szukający strzelców i ruszyli w stronę naszego stołu. Pomyślałem, że strzelec jest gdzieś koło nas.

wyjaśnił White.

Napastnik, zidentyfikowany później jako 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii, był podobno gościem hotelu, w którym odbywało się wydarzenie. Według Trumpa mężczyzna był uzbrojony w kilka sztuk broni i przebił się przez punkt kontrolny, zanim otworzył ogień. W wyniku strzelaniny ranny został funkcjonariusz policji, którego życie uratowała kamizelka kuloodporna. Trump poinformował później podczas konferencji prasowej, że rozmawiał z oficerem i czuje się on dobrze.

Został postrzelony z bardzo bliskiej odległości z bardzo potężnej broni, a kamizelka wykonała swoją robotę. Właśnie rozmawiałem z funkcjonariuszem i czuje się świetnie.

powiedział prezydent.

Prezydent Trump wraz z pierwszą damą Melanią Trump oraz licznymi członkami gabinetu zostali ewakuowani z sali. Choć Trump początkowo chciał wrócić do hotelu i kontynuować kolację, ze względu na protokoły bezpieczeństwa wydarzenie zostało odwołane i ma zostać przełożone na późniejszy termin – prawdopodobnie w ciągu najbliższych 30 dni. Prezydent pochwalił szybką reakcję Secret Service i funkcjonariuszy organów ścigania, podkreślając, że ich działania prawdopodobnie uratowały życie wielu osób.

Sobotnie pojawienie się Trumpa było jego pierwszym udziałem w kolacji White House Correspondents’ Dinner od ponad dekady – i pierwszym jako urzędującego prezydenta. Dla White’a zaś było to doświadczenie, którego nie zapomni, choć – jak sam przyznał – podszyte adrenaliną na miarę najlepszych walk w UFC.

 

źródło: USA Today