Abubakar Vagaev udanie zadebiutował w oktagonie UFC. Czeczen pokonał Saygida Izagakhmaeva jednogłośną decyzją sędziów po pojedynku obfitującym przede wszystkim w wymiany zapaśnicze i walkę w klinczu.
Runda 1:
Abubakar Vagaev od pierwszych sekund ruszył po sprowadzenie. Czeczen wykorzystał obszerny prawy Saygida Izagakhmaeva, schodząc pod ciosem i skutecznie przenosząc walkę do parteru. Dagestańczyk nie pozwalał rywalowi ustabilizować dogodnej pozycji i zdołał wrócić na nogi, lecz Vagaev nie odpuszczał zapaśniczej presji. Walka długo toczyła się w klinczu pod siatką, gdzie obaj zawodnicy atakowali kolanami. Vagaev ponownie sprowadził przeciwnika, znalazł się z góry i dokładał krótkie ciosy. Izagakhmaev spróbował skrętówki, jednak Czeczen wydostał się z zagrożenia i pojedynek wrócił do stójki. Mocna końcówka Dagestańczyka! Celne kolano na głowę wyraźnie naruszyło Vagaeva, a chwilę później Izagakhmaev dołożył jeszcze prawy przed syreną kończącą rundę.
Runda 2:
Agresywny początek w wykonaniu Izagakhmaeva, który trafił niskim kopnięciem oraz lewym prostym. Vagaev odpowiedział mocnym prawym i ruszył z kolejnymi ciosami. Tym razem to Dagestańczyk skutecznie sprowadził rywala, lecz Czeczen szybko wrócił na nogi. Dużo walki w klinczu, gdzie Vagaev wywierał presję i próbował kolejnych sprowadzeń, natomiast Izagakhmaev odpowiadał kolanami na korpus. Mocne łokcie Czeczena! Vagaev konsekwentnie spychał przeciwnika pod siatkę, ograniczając mu przestrzeń i kończąc rundę kontrolą w klinczu.
Runda 3:
Izagakhmaev ruszył agresywnie i szybko doprowadził do mocnych wymian bokserskich. Celne prawe Dagestańczyka! Vagaev został wyraźnie naruszony, jednak Izagakhmaev zdecydował się na próbę sprowadzenia, którą rywal skutecznie wybronił. Chwilę później to Czeczen przeniósł pojedynek do parteru i kontrolował przeciwnika, który konsekwentnie pracował nad powrotem na nogi. Po rozdzieleniu zawodników Vagaev natychmiast ponownie ruszył po sprowadzenie. Izagakhmaev zdołał jednak odwrócić sytuację, sprowadził Czeczena i zajął dosiad! Próba duszenia trójkątnego rękami, lecz Vagaev skutecznie się obronił. Dagestańczyk szukał kolejnych poddań, a w ostatnich sekundach zaatakował dźwignią na rękę, jednak zabrakło czasu na jej dopięcie.
Sędziowie jednogłośnie wskazali Abubakara Vagaeva jako zwycięzcę, punktując trzykrotnie 29-28 na jego korzyść.























