Walka trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund! Jedno perfekcyjnie wyprowadzone kopnięcie przesądziło o losach starcia Morgana Charriere z Melquizaelem Costą.

Runda 1:

Obaj zawodnicy rozpoczęli bardzo ostrożnie. Morgan Charriere pracował na nogach, orbitował i szukał okazji do kontry. Melquizael Costa stopniowo spychał rywala, przejmując inicjatywę w stójce. W jednej z pierwszych zdecydowanych akcji padło potężne wysokie kopnięcie po stronie Brazylijczyka! Trafienie było czyste – Charriere runął na matę bez możliwości dalszej obrony! Sędzia natychmiast przerwał pojedynek!