Tom Aspinall wypada z gry na dłużej, a dywizja ciężka znów stoi w miejscu. Waldo Cortes-Acosta nie zamierza czekać i wprost mówi o walce o pas tymczasowy. W jego planach są dwa nazwiska – Ciryl Gane lub Alexander Volkov.

Niepewna sytuacja zdrowotna mistrza UFC w wadze ciężkiej sprawia, że w czołówce kategorii zaczyna narastać frustracja. Tom Aspinall zmaga się z poważnymi problemami ze wzrokiem po kontuzji oka i możliwych kolejnych zabiegach. Na razie nie wiadomo, kiedy wróci do rywalizacji.

Tę sytuację chce wykorzystać Waldo Cortes-Acosta. Dominikańczyk, który w ostatnim występie efektownie rozbił Derricka Lewisa, uważa, że to idealny moment na wprowadzenie pasa tymczasowego.

Chcę walczyć z Alexandrem Volkovem albo Cirylem Gane. Oni czekają. Skoro Tom nie wróci szybko, dlaczego nie zrobić pasa tymczasowego?

– powiedział w rozmowie z Hablemos MMA.

Cortes-Acosta przedstawił też konkretny scenariusz, który jego zdaniem byłby najlepszy dla dywizji.

UFC może zrobić walkę: ja kontra Volkov o pas tymczasowy, a zwycięzca zmierzy się potem z mistrzem. Albo ja kontra Gane o interim i potem pojedynek z Aspinallem. Każda z tych opcji mi pasuje.

 – dodał.

Sytuację mistrza dodatkowo komplikuje zamieszanie wokół kontuzji oka, której przyczyną miały być nieprzepisowo przycięte paznokcie Ciryla Gane. To właśnie po tym starciu Aspinall miał nabawić się poważnych problemów ze wzrokiem, co obecnie wyklucza go z treningów i walk.

Cortes-Acosta ma za sobą najlepszy okres w karierze. Po zwycięstwie nad Lewisem na UFC 324 potwierdził, że realnie liczy się w walce o ścisłą czołówkę. W UFC ma już bilans 10-2, z czego pięć zwycięstw odniósł przez nokaut.

W obliczu nieobecności mistrza i braku jasnego planu na najbliższe miesiące, temat pasa tymczasowego wraca ze zdwojoną siłą. Coraz więcej wskazuje na to, że federacja będzie musiała podjąć decyzję, by utrzymać dynamikę w wadze ciężkiej.

Zobacz takżeWaldo Cortes-Acosta rzuca wyzwanie Blaydesowi. „Chcę go rozbić w Meksyku”

źródło: Hablemos MMA | foto: Getty Images